Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 3 Głosów - 2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Śmierć Diany
Autor Wiadomość
xomkax Offline
Piszący opowiadania

Liczba postów: 182
Dołączył: 06-05-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #1
Śmierć Diany
To jest jakiś tekst, który kiedyś napisałam. Nie wiem, czy było coś wcześniej, bo znalazłam tylko tyle.
Co do oceny... Chodzi mi głownie o sam opis śmierci, czy jest dobry i czy się nadaje do czegoś.

Diana wybiegła z klasztoru w zapadający po woli mrok. Miała mieszane uczucia, a w głowie jej huczało. Podążając do swojej komnaty zapomniała o otaczającym ją świecie. Nie zważała już nawet na to, jak powinna się zachowywać. Zapłakana wbiegła do swojej komnaty opadając wprost na pościelone łoże. Chciała umrzeć. Z całych sił pragnęła, by opanowała ją ciemność i nicość. Tak bardzo była przejęta całą zaistniałą sytuacją, że nawet nie usłyszała jak przez uchylone drzwi weszła jej służąca.
- Wasza królewska mość, zaparzyłam najlepszą herbatę, jaką tylko mamy – to mówiąc postawiła tacę na przecudnie zdobionej toaletce z drewna dębowego, delikatne pozłacanej i wysadzanej kamieniami, nad którą zwisało duże lustro w złotej oprawie - Czy mogę dla Waszej wysokości coś jeszcze zrobić?
Działając pod wpływem impulsu Diana, która zawsze była wobec wszystkich jej podwładnych niezwykle uprzejma, w tej chwili przemieniła się w diabła. Podeszła do swojej służącej niczym kocica, miękko stąpająca w kierunku swojej upragnionej zdobyczy, a stanąwszy przed nią zamachnęła się i wycelowała ręką w jej policzek.
-Wynoś się. Natychmiast. Nie chce cię tu widzieć, ladacznico, do końca tego żałosnego dnia.
Zaszokowana służąca pospiesznie wyszła, a ważna królowa uklęknęła w kącie i znowu rozpłakała się jak małe dziecko.
Mijały godziny, a królowa nie mogła dojść do siebie. W końcu jednak usiadła i zaczęła czesać długie ciemne loki. Wpatrywała się w swoje lustrzane odbicie i próbowała dostrzec choć nutkę człowieczeństwa, która by w niej pozostała. Wszystkie złe rzeczy, jakie zrobiła, wszystkie obrazy, które tak usilnie próbowała wymazać ze swojej pamięci przez ostatnie 20 lat jej życia wracały właśnie teraz. Zanurzona we wspomnieniach zobaczyła twarz ojca błagającego ją, tą małą ośmioletnią dziewczynkę o litość. Ponownie usłyszała jego ostatnie słowa co raz brzmiące w jej głowie. Nagle to wspomnienie przemieniło się w inne, równie bolesne: zniknięcie lorda Williama. Przypomniała sobie jak ją całował, jak jego cienkie, miękkie i ciepłe wargi koją jej szyję, potem napotykają jej usta, a w ostateczności schodzą coraz to niżej i niżej…
Otrząsnąwszy się z wspomnień o jej byłym kochanku i spojrzawszy na tacę z herbatą, przed jej oczy wstąpiła okrągła twarz jej matki. To była ta sama herbata, te same filiżanki i ten sam dzbanuszek. Patrzyła w matczyne oczy i podała jej filiżankę. Ze spokojem obserwowała jak po jej ciele rozprzestrzenia się trucizna, a matka zaczyna słabnąć. Na myśl o tej chwili z przed kilku miesięcy do oczu Diana napłynęły łzy. Po raz kolejny ogarnęło ją uczucie jej własnej beznadziejności. Nie zastanawiając się nad niczym więcej chwyciła do ręki pióro i pergamin. Wyprostowawszy się zaczęła pisać skromny liścik do wszystkich dworzan, a w szczególności do ser Carlosa.
„Kochani! Uważam, że czas by cała prawda wyszła na jaw. To ja zabiłam mego ojca i moją matkę. Jestem osobą żyjącą mimo tego, że nie mam serca, a z mojego człowieczeństwa został tylko ludzki wygląd. Wiem, że odchodząc na tamten świat nie dostanę się za bramy niebieskie, lecz jako potępieniec spłonę w gorącej lawie ognia. Jednak nie widzę innej możliwości. Muszę popełnić samobójstwo, żeby nikomu więcej nie stała się krzywda. Wybaczcie mi całe zło, które wyrządziłam w całym moim życiu. W tym momencie nie da się już nic cofnąć. Mojej toksycznej rodziny już tu nie ma i ja sama znikam na zawsze. Od dziś jesteście wolnymi ludźmi w wolnym mieście, beze mnie. Proszę Was tylko o jedną przysługę: nie bądźcie tacy jak ja i nie udawajcie nikogo innego.
Wasza Królowa,
Diana.
P.S. Ser Carlosie, nawet nie wiesz jak bardzo zranił mnie twój ślub z Anną. Myślałam, że miedzy nami jest coś wyjątkowego, coś wspaniałego i magicznego… Och, jak bardzo się myliłam! Kocham Cię nad życie i umieram z twym imieniem na mych ustach.”

Napisawszy tę parę zdań, Diana odnalazła w jednej z szuflad wysokiego nakaslika przy łóżku zdobiony nóż z rękojeścią wykonaną z kości słoniowej. Był bardzo elegancki, wysadzany kryształami i piękny.
Diana uklęknęła przy nogach łoża i przez dłuższą chwilę nie wiedziała, co ma z takim narzędziem zrobić. Gładziła delikatnymi jasnymi palcami po ostrzu i powtarzała jedno słowo: „Carlos”. Z szeptu przeszła do normalnego tonu i niespodziewanie, po długim okrzyku, wbiła sobie nóż w pierś, prosto w jej bezlitosne i okrutne serce.
Krew trysnęła jej ustami i nosem, a oczy zaszły mgłą. Mimo swojego stanu uśmiechnęła się, gdy w oddali usłyszała głos szukającego ją po pałacu Carlosa, chociaż nie była pewna, czy po prostu jej się to nie uroiło. Krew po raz kolejny trysnęła i zdławiła ostatnie słowa królowej: „kocham cię”.
Diana padła, a jej dusza poszybowała ponad ziemską rzeczywistość.

Cieszę się tym co jest. Przyszłość będę analizować, gdy stanie się teraźniejszością.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.09.2011 20:54 przez xomkax.)
05.09.2011 20:11
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Dolar Offline
Bloodholic

Liczba postów: 258
Dołączył: 13-08-2011
Post: #2
RE: Śmierć Diany
Spoiler(Pokaż)

Cytat:Miała mieszane uczucia, a w głowie jej huczało.

Można mieć mieszane odczucia. Jeszcze z takim czymś się nie spotkałem.

Cytat:Tak bardzo była przejęta całą zaistniałą sytuacją że nawet nie usłyszała jak do pokoju przez uchylone drzwi weszła jej służąca.

Zaistniałą sytuacją. Podoba mi się to Grin.

Cytat:- Wasza królewska mość zaparzyłam najlepszą herbatę jaką tylko mamy. – to mówiąc stawiła tacę na przecudnie zdobionej toaletce z drewna dębowego delikatne pozłacanej i wysadzanej kamieniami nad którą zwisało duże lustro w złotej oprawie - Czy mogę dla Waszej wysokości coś jeszcze zrobić?

...herbatę przecinek jaką tylko mamy bez kropki to mówiąc stawiła tacę... dębowego przecinek delikatnie pozłacanej... kamieniami przecinek nad którą... oprawie kropka.

Cytat:Działając pod wpływem impulsu Dianaprzecinek która zawsze była wobec wszystkich jej podwładnych niezwykle uprzejma w tej chwili przemieniał(przemieniła) się w diabła. Podeszła do swojej służącej niczym kocica miękko stąpająca w kierunku swojej upragnionej zdobyczy i stanąwszy przed nią zamachnęła się i wycelowała ręką w jej policzek.
-Wynoś się. Natychmiast. Nie chce cię tu widzieć ladacznico do końca tego żałosnego dnia.

Dialogi i przecinki.


Cytat:Zaszokowana służąca pospiesznie wyszłaprzecinek a ważna królowa uklęknęła w kącie i znowu rozpłakała się jak małe dziecko.
Mijały godziny, a królowa nie mogła dojść do siebie. W końcu jednak usiadła i zaczęła czesać długieprzecinek ciemne loki. Wpatrywała się w swoje lustrzane odbicie i próbowała dostrzec choć nutkę człowieczeństwaprzecinek która by w niej pozostała. Wszystkie złe rzeczy jakie zrobiła, wszystkie obrazy, które tak usilnie próbowała wymazać ze swojej pamięci przez ostatnie 20 lat jej życia wracały właśnie teraz. Zanurzona we wspomnieniach zobaczyła twarz ojca błagającego ją tą małą ośmioletnią dziewczynkę o litość.

Ostatnie zdanie... WTF?

Cytat: Ponownie usłyszała jego ostatnie słowa co raz brzmiące w jej głowie (zła konstrukcja). Nagle to wspomnienie przemieniło się w inne równie bolesne: zniknięcie lorda Williama. Przypomniała sobie jak ją całował, jak jego cienkie, miękkie i ciepłe wargi koją jej szyję potem napotykają jej usta, a w ostateczności schodzą coraz to niżej i niżej…
Otrząsnąwszy się z wspomnień o jej byłym kochanku i spojrzawszy na tace z herbatą przed jej oczy wstąpiła okrągła twarz jej matki. To była ta sama herbata te same filiżanki i ten sam dzbanuszek. Spojrzawszy w matczyne oczy i podawszy jej filiżankę po prostu patrzyła jak po jej ciele rozprzestrzenia się truciznaprzecinek a matka zaczyna słabnąć.


PrzecinkiInterjection Za długie zdania, rozbić na mniejsze.

Cytat:Na myśl o tej chwili z przed kilku miesięcy do oczu Diana napłynęły łzy. Po raz kolejny ogarnęło ją uczucie jej własnej beznadziejności kropka i od wielkiej litery. nie zastanawiając się nad niczym więcej chwyciła do ręki pióro i pergamin. Wyprostowawszy zaczęła pisać skromny liścik do wszystkich dworzan, a w szczególności do ser Carlosa.

Cytat:„Kochani! Uważam, że czas by cała prawda wyszła na jaw. To ja zabiłam mego ojca i moją matkę. Jestem osobą żyjącą mimo tego, że nie mam serca, a z mojego człowieczeństwa został tylko ludzki wygląd. Wiem, że odchodząc na tamten świat nie dostanę się za bramy niebieskie, lecz jako potępieniec spłonę w gorącej lawie ognia. Jednak nie widzę innej możliwości oprócz popełnienia samobójstwa, żeby nikomu więcej nie stała się krzywda. Wybaczcie mi wszystko zło które wyrządziłam w całym moim życiu bo w tym momencie nie da się już nic cofnąć. Mojej toksycznej rodziny już tu nie ma i ja sama znikam na zawsze. Od dziś jesteście wolnymi ludźmi w wolnym mieście, beze mnie. Proszę Was tylko o jedną przysługę: nie bądźcie tacy jak ja i nie udawajcie nikogo innego.
Wasza Królowa,
Diana.
P.S. Ser Carlosie, nawet nie wiesz jak bardzo zranił mnie twój ślub z Anną. Myślałam, że miedzy nami jest coś wyjątkowego, coś wspaniałego i magicznego… Och, jak bardzo się myliła! Kocham Cię nad życie i dlatego umieram z twym imieniem na mych ustach”

Zdania. Fragment bardzo mi się spodobał Grin.

Cytat:Napisawszy tę parę zdań Diana odnalazła w jednej z szuflad wysokiego nakaslika przy łóżku zdobiony nóż z rękojeścią wykonaną z kości słoniowej. Był to bardzo elegancki i wysadzany kryształami nóż.

Powtórzenie.

Cytat:Diana uklęknęła przy nogach łóżka i przez dłuższą chwile nie wiedziała co ma z takim narzędziem zrobić. Gładziła delikatnymi jasnymi palcami po ostrzu i powtarzała jedno słowo: „Carlos”. Z szeptu przeszła do normalnego tonu i niespodziewanie po długim okrzyku wbiła sobie nóż w pierś, prosto w jej bezlitosne i okrutne serce.
Krew trysnęła jej ustami i nosem, a oczy zaszły mgłą. Mimo swojego stanu uśmiechnęła się, gdy w oddali usłyszała głos szukającego ją po pałacu Carlosa, chociaż nie była pewna, czy po prostu jej się to nie uroiło. Krew po raz kolejny trysnęła i zdławiła ostatnie słowa królowej: „kocham cię”.
Diana padła, a jej dusza poszybowała ponad ziemską rzeczywistość.

Tu jest dobrze.

Końcowa opinia - kilka błędów w dialogu, za długie zdania które można by rozbić na mniejsze. Opis śmierci - nie wiem, nigdy takowego nie pisałem, ale tekst do mnie trafił.

//Jeżeli chcesz zagrać w Minecrafta na dobrym serwerze, zapraszam pod IP 5.238.147.41 do końca tego tygodnia rano w godzinach 10:00 - 13:00 i codziennie wieczorem od 21:30 do 23:30
//Godziny mogą się zmienić, więcej szczegółów na PW
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.09.2011 20:32 przez Dolar.)
05.09.2011 20:32
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
xomkax Offline
Piszący opowiadania

Liczba postów: 182
Dołączył: 06-05-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #3
RE: Śmierć Diany
Wiem, interpunkcja leży. Zaraz ją poprawię.
A co do ośmioletniej dziewczynki... Właśnie sobie przypomniałam, że to była końcówka historii o księżniczce Dianie, która była bez wątpienia wcieleniem zła. Zabijała już jako dziecko.

Cieszę się tym co jest. Przyszłość będę analizować, gdy stanie się teraźniejszością.
05.09.2011 20:44
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dolar Offline
Bloodholic

Liczba postów: 258
Dołączył: 13-08-2011
Post: #4
RE: Śmierć Diany
Wiem, chodziło mi o "błagający ją tą ośmioletnią".
Konstrukcja.

//Jeżeli chcesz zagrać w Minecrafta na dobrym serwerze, zapraszam pod IP 5.238.147.41 do końca tego tygodnia rano w godzinach 10:00 - 13:00 i codziennie wieczorem od 21:30 do 23:30
//Godziny mogą się zmienić, więcej szczegółów na PW
05.09.2011 20:49
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
xomkax Offline
Piszący opowiadania

Liczba postów: 182
Dołączył: 06-05-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #5
RE: Śmierć Diany
Rozumiem, rozumiem.

PS. Poprawione Smile

Cieszę się tym co jest. Przyszłość będę analizować, gdy stanie się teraźniejszością.
05.09.2011 20:54
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Maradine Offline
Senna Mara
*

Liczba postów: 629
Dołączył: 15-02-2011
Reputacja: 4
Pozytywna
Post: #6
RE: Śmierć Diany
Błędy, które zauważyłam:

~ powtórzenia
~ "ser", zamiast "sir"
~ nie pisz, proszę "20", tylko "dwadzieścia"

Śmierć:

"Krew trysnęła jej ustami i nosem, a oczy zaszły mgłą." - Cóż... krew tryska wtedy, kiedy przecięta, tudzież uszkodzona "na dziurawo" jest tętnica. Krew nie mogła tryskać z ust i nosa, gdyż nie ma tam tak dużego ciśnienia. Już prędzej, gdyby z okolic serca ta krew tryskała (wybaczcie powtórzenia, ale nie chce mi się myśleć). Właściwie może wyciekać, tudzież wylewać się jej ustami i nosem... nie jestem jednak pewna, czy do tego, by się wylewała z ust, nie jest potrzebne uszkodzenie płuc itp itd, ale nie będę już mieszać.

"prosto w jej bezlitosne i okrutne serce." - "jej" byłoby raczej, gdyby komuś to wbiła. Ja bym tu dała "swe", "swoje", czy co tam innego.

"Krew trysnęła jej ustami i nosem, a oczy zaszły mgłą. Mimo swojego stanu uśmiechnęła się, gdy w oddali usłyszała głos szukającego ją po pałacu Carlosa, chociaż nie była pewna, czy po prostu jej się to nie uroiło. Krew po raz kolejny trysnęła i zdławiła ostatnie słowa królowej: „kocham cię”." - Właściwie powtarzasz tu to "tryskanie krwią", także wątpię, by mogła cokolwiek powiedzieć. Poza tym, wątpię, by miało to trwać tyle czasu, że ten facet już zaczął jej szukać, słysząc wcześniejszy krzyk.

Cóż... chciałaś, by oceiać pod kątem śmierci. Powiem Ci, że w takim razie opis jest beznadziejny i wcale nie chodzi o brak wykorzystania autentycznych procesów itp itd, a o długość i jakość. Jeśli umieranie ma być główną częścią, powinnaś dodać do samego tryskania krwi itp odczucia, ból, cierpnienie, natłok myśli, ostatnie wątpliwości etc.

"Diana padła" - nie jest to zbyt obszerne, ani romantyczne określenie ^^. Mogła przecież osunąć się na podłogę w plamę czerwieni własnej krwi, czy coś. Można to określić na mnóstwo sposobów.

Sam motyw pokuty i samobójstwa... cóż, dodając do tego list... nie jest tak źle, właściwie dosyć pospolicie, ale nada się Smile

Nie wiem, co jeszcze napisać... jak masz jakieś pytania do mnie, to pytaj...

Pozdrawiam,
Mara

[Obrazek: scaled.php?server=41&filename=wo...es=landing]
06.09.2011 19:26
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
xomkax Offline
Piszący opowiadania

Liczba postów: 182
Dołączył: 06-05-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #7
RE: Śmierć Diany
Hmm... opis rozwinę, na pewno. Faktycznie jest dość krótki i dość nierealny, ale nie wiem kiedy to było pisane, nie pamiętam. Zapewne zanim ten tekst do czegokolwiek wykorzystam przerobię to jeszcze kilkanaście razy, wiec zmiany będą.

Dziękuję za krytykę.

Cieszę się tym co jest. Przyszłość będę analizować, gdy stanie się teraźniejszością.
06.09.2011 19:51
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Marša Online
wredne maleństwo
Moderator

Liczba postów: 378
Dołączył: 08-11-2011
Reputacja: 11
Niebiańska
Post: #8
RE: Śmierć Diany
Na dobry start mamy:
„Diana wybiegła z klasztoru w zapadający po woli mrok”
Niestety "po woli" i "powoli", to dwie różne sprawy.
Cały motyw targanej wyrzutami sumienia królowej mi się podoba. Godny rozwinięcia w coś większego. Co prawda królowa stała się na chwile królem:
„Na myśl o tej chwili z przed kilku miesięcy do oczu Diana napłynęły łzy.”
A pewien szlachcic zamiast być tytułowany per Sir został serem, licho wie białym czy żółtym. No, ale miało być o scenie śmierci. Przyznam się, ze po podkreśleniu tego w nocie odautorskiej, to spodziewałam się, że on będzie nieco bardziej rozbudowany. Tymczasem jest to pięć zdań i to nie wszystkie tyczą się samego umierania ^^""
Krew jej trysnęła ustami i nosem po tym jak wbiła sobie kozik w pierś? Ja rozumiem, że krew ma jakieś tendencje do „tryskania” jak się dobrze wbić w tętnicę i wtedy z tej tętnicy tryska. Tu tymczasem obserwujemy zjawisko w stylu: co się stanie jak ktoś weźmie duży łyk soku porzeczkowego a my go wtedy bach w brzuch walniemy. Zajechało mi „Claymore” (takie anime sprzed kilku lat, w którym bohaterki miały mocne nadciśnienie i krew z ich ran tryskała na dobre pół metra niekiedy). Ale tak bez dygresji, rozważyłabym używanie słowa „tryskać” w tym kontekście. Człowiek to nie fontanna.

Podsumowując: pracuj, pracuj :)

A w ogóle niech mnie ktoś naprostuje, ale wbić sobie nóż w serce chyba nie jest tak łatwo? Pierw kobieta musi się przez własny biust przebić i jeszcze trafić pomiędzy żebra, które ona przesłania (bo facet bardziej płaski, to może łatwiej wyczuć, gdzie ta szczelina)

š = sz
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2012 20:02 przez Marša.)
05.01.2012 20:02
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #9
RE: Śmierć Diany
Krótkie to, ale podobało mi się. Smile
Nic więcej nie da się powiedzieć, gdyż jest zbyt mało tekstu, by ocenić fabułę, dialogi, bohaterów..
Co do opisu śmierci... nadaje się do czegoś, aczkolwiek mam wrażenie, że to jest trochę przesadzone. Ale tylko trochę.

Tekst do mnie trafił.

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
06.01.2012 10:01
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kanterial Offline
Flynn Lives
Użytkownik

Liczba postów: 331
Dołączył: 26-11-2011
Reputacja: 4
Pozytywna
Post: #10
RE: Śmierć Diany
Blah

Udzielam Ci pochwały, spokojnie mi się czytało, bez zastojów, bez momentów zwątpienia w moje umiejętności ogarniania tekstu... Heh, dzięki, to mi wiele ułatwia. Co do tematyki - wiesz pewnie sama, że jest dość obcykana. Balladynę od razu widzę, Makbet mi miga... No i inne teksty, w tym właśnie typie. Co nie zmienia faktu, że ten był całkiem fajny. No dobra, reasumuję wszystko:
*Plus za przyjemny styl pisania
*Plus za braki nudnych wstawek, które by pewnie czytelnika zanudziły (przez to krótki, ale dobry)
*Plus za opis Diany przez pryzmat przeszłości
*Plus za zwięzłość i ciekawy temat

*Minus za interpunkcję
*Minus za aspekt techniczny, o którym napomknęła Mara (wiele ostatnio piszę o tym.. Ech, tryskaniu, laniu się krwi, więc trochę mnie to zraziło, uznałam opis tego "wbicia noża" za trochę nieprzemyślany)
*Minus za zbyt duże wahania w zachowaniu Diany, które trochę dezorientują czytającego. Niby zła, ale żałuje... Jednocześnie sprzedaje liścia służącej... Potem znowu skrucha, wspomnienie o miłości... A w liście ZERO nienawiści, tylko przeprosiny i wyznanie uczucia do kochanka... Hmm.

Idę dać 3 gwiazdki ^^

[Obrazek: 4444.gif]
"No oczywiście, że wolałbym biznes klasę. Ale mi to w sumie obojętne, to nie ja będę musiał kłaść się na podłodze, to nie po mnie będą deptać..."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.03.2012 15:34 przez Kanterial.)
06.01.2012 11:32
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: