Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 4 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Do Północy - część pierwsza
Autor Wiadomość
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #1
Do Północy - część pierwsza
Witam. To mój pierwszy tekst od bardzo dawna. I powiem szczerze, że wydaje mi się on dość banalny. No, ale czego się spodziewać po 14-latce?
Tylko banalności i masy błędów....
No, ale i ak zapraszam do czytania i proszę o szczere opini

Wcześniej
Przemiana


Reaw czaił się w pobliskim lesie. W jego czarnych oczach jarzyła się żądza krwi. Czekał tylko na odpowiedni moment – moment, w którym pojawi się ona. Potrzebował jej, by wypełnić powierzone mu zadanie. Wiedział bowiem, że miała tędy przechodzić, wracając ze szkoły. A on będzie czekał…
Ale kim w ogóle był Reaw? Był wampirem, który miał pojmać i przemienić Elaine w bezdusznego krwiopijcę.

***

Szkolny dziedziniec skąpany był w promieniach słońca, a w powietrzu unosił się aromat świeżo skoszonej trawy. Ciszę przerwał ostatni, tego dnia, dzwonek. W jednej chwili ze szkoły wysypały się dziesiątki uczniów, śpieszących się do domu. Jednak jej wcale nie było tak śpieszno. Błękitne oczy bystro przypatrywały się przechodzącym uczniom spod rudych kosmyków. Z tajemniczym uśmiechem przycupnęła przy gargulcu na gzymsie, machając w powietrzu nogami obutymi w wypolerowane i wygodne glany. Czerwony żakiet, czerwono-czarne pończochy w paski i czarna spódniczka dodawały jej dziewczęcego, kokieteryjnego uroku.
Na widok wysokiej blondyneczki, ubranej na różowo, idącej ze swoją grupką rozchichotanych koleżanek, wywróciła teatralnie oczyma, zarzuciła torbę na ramię i ruszyła w kierunku szkolnej bramy. Chciała jak najszybciej ulotnić się z tego miejsca. Jednak chyba nie było jej to pisane, gdyż zaczepił ją Arthur – ostatnia osoba, z którą chciałaby zamienić choć słówko.
– Hej, Lani – zagadnął, pokazując swoje białe zęby w uśmiechu. – Poszłabyś ze mną dziś wieczorem do tej nowej restauracji na rogu?
Dziewczyna zlustrowała go wzrokiem, skrzyżowała ręce pod biustem i skrzywiła się. Arthur nie był w jej typie; nie lubiła blondynów, zwłaszcza jeśli mieli niebieskie oczy i za grosz rozumu.
– Nie – fuknęła na odchodne. – I nie nazywaj mnie Lani! Tak mogą mówić tylko moi przyjaciele, a ty nim nie jesteś! – Odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę wyjścia, zostawiając rozczarowanego chłopaka samego, patrzącego tęsknie za jej oddalającą się sylwetką. Dlaczego odmówiła? Co jest ze mną nie tak? Może jednak wróci, porozmawia? – takie właśnie myśli kłębiły się w głowie siedemnastolatka. Jednak Elaine się nie odwróciła. Gdy zatrzasnęła się za nią żelazna furtka, Art zacisnął pięści. Jego twarz wyrażała wewnętrzną walkę z samym sobą. A ona potraktowała go jak jakieś ścierwo! A może jednak nim był?

***

Do domu wracała przez las, tak jak zwykle. Gałązki łamały się pod naporem jej stóp, liście szeleściły przy każdym kroku. Nieświadoma kompletnie niczego, szła dziarsko ścieżką, myśląc o dzisiejszej sytuacji. Dlaczego Arthur zachował się tak infantylnie, myślała. Co go skłoniło, by zaproponować jej, Elaine Foggs, coś takiego? Skąd, do licha, u niego taka śmiałość?
Jej rozmyślania zakłóciło głuche warczenie. Elaine przystanęła, bacznie się rozglądając.
Potem wszystko rozegrało się błyskawicznie. Reaw, obnażając swoje wampirze kły, rzucił się na dziewczynę. Ciszę przerwał wrzask bólu, gdy wampir wpijał się w delikatną szyję nastolatki. Z wolna wszystkie siły ją opuszczały, pochłaniała ją ciemność. Palący ból, który promieniował w całym ciele, był nie do zniesienia. W końcu ciało dziewczyny opadło bezwładnie, a krwiopijca ułożył ją na ziemi. Wypełnił swoje zadanie; zostawił w niej trochę życia, by mogła się przemienić. Wkrótce powinna się obudzić, a zanim to nastąpi, musi ją zabrać w inne, bezpieczniejsze miejsce.

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.08.2011 12:51 przez van Tesse.)
10.08.2011 17:59
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
grizzly bear Offline
monica blabla geller
Użytkownik

Liczba postów: 23
Dołączył: 27-07-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #2
RE: Do Północy - część pierwsza
Cytat:moment w którym
Zagubiony przecinek?

Cytat:gdy będzie wracać ze szkoły. A on będzie czekał

Cytat:Ale kim w ogóle był Reaw? Był wampirem

Cytat:przechodzącym uczniom spod rudych kosmyków
Brzmi, jakby uczniowie przechodzili spod rudych kosmyków. Dziwne...

Cytat:przycupnęła
A to nie jest przypadkiem synonim przykucania? Bo skoro kucnęła, to machać nogami nie miała jak, prawda?

Cytat:mód
Mów?
Potem masz znowu czasownik "mówić", więc radziłabym go zamienić.

Cytat:napięcie
Sklejka?

Cytat:Elaine przysnęła, bacznie się rozglądając
Yyy... Nie można spać i bacznie się rozglądać jednocześnie.

Cytat:obnażając swoje wampirze kły [...] gdy kły wbijały się w delikatną szyję nastolatki

Krótko, mało, dziwnie. Brakuje rozbudowanych opisów. W tej historii mogłabyś sobie na takie właśnie pozwolić, bo jest naprawdę ubogo.

live like Kasabian
10.08.2011 18:17
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #3
RE: Do Północy - część pierwsza
Grizlly, dziękuję za komentarz. Niektóre rzeczy poprawiłam, ale powtórzeń nie umiem wyeliminować. Ale będę nad tym pracować.

Przycupnęła może nawiązywać do kucania, ale też i do siadania. Z tym 'przysnęła..." to literówka była. Smile

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
10.08.2011 18:35
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
grizzly bear Offline
monica blabla geller
Użytkownik

Liczba postów: 23
Dołączył: 27-07-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #4
RE: Do Północy - część pierwsza
A użyć synonimów? I już wyeliminowane powtórki.

live like Kasabian
10.08.2011 19:03
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #5
RE: Do Północy - część pierwsza
Łatwo mówić. Będę myśleć nad tym, jak je zastąpić, to mogę obiecać.

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.08.2011 19:05 przez van Tesse.)
10.08.2011 19:05
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
grizzly bear Offline
monica blabla geller
Użytkownik

Liczba postów: 23
Dołączył: 27-07-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #6
RE: Do Północy - część pierwsza
I łatwo zrobić. Słownik synonimów w rękę i poprawiać. Jeżeli nie masz książkowego wydania, to wystarczy wstukać w Google, np.: "być synonim" i voila!

live like Kasabian
10.08.2011 19:31
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Ghar'Amel Offline
Złoty Róg Obfitości
*

Liczba postów: 403
Dołączył: 24-02-2011
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #7
RE: Do Północy - część pierwsza
Ech… znów wampiry? Jak tak dalej pójdzie to złapię na nie jakiejś alergii i to dopiero będzie. Ok, pomijając, tematykę to nie mam Ci nic do zarzucenia. No właściwie jedną rzecz – krótko.
Błędów ci nie będę już wytykać, bo Bear (mogę tak?) zrobiła to za mnie.
Azzza napisał(a):otaksowała go wzrokiem
Nie wiem, może jestem dziwna, ale nie miałam pojęcia, że takie słowo w ogóle istnieje. Zabawne…

Mało opisów. O! jeszcze to mogę ci zarzucić. Jedyne co wiem to fakt, że Lani i Arthur znajdowali się sami w próżni, w której znajdował się gzyms i gargulec. Opisów! Ja tak bardzo lubię je czytać… choć pisać to już niekoniecznie.
Rada: pisz dłuższe lub się bój. Mam w szafie siekierę. Albo i ze dwie. Jeszcze opisy. I tu również się bój, bo przecież mam siekierę!

Wariat to człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.08.2011 19:49 przez Ghar'Amel.)
10.08.2011 19:45
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #8
RE: Do Północy - część pierwsza
Dobrze, rozbuduję opisy. Smile I to jutro, a może nawet jeszcze dziś ukaże się poprawiona wersja. Smile
Owszem, jest takie słowo. Otaksować - synonimy: przypatrzyć się, powieść wzrokiem, przebiec wzrokiem, zlustrować
Dziękuję za czas i komentarze.

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.08.2011 19:56 przez van Tesse.)
10.08.2011 19:48
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,618
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #9
RE: Do Północy - część pierwsza
(10.08.2011 17:59)Azzza napisał(a):  No, ale czego się spodziewać po 14-latce?
Tylko banalności i masy błędów....
Azz... Krzyż na drogę z takim nastawieniem. najlepiej powiedzieć, że życie jest do dupy, ale nic z tym nie robić, bo i tak nie ma się szans... Szczerze, tu odechciało się Sob czytać, ale obiecała, więc przejedzie.

Cytat:ONA
imho, Ona.

Dużo zaimków już na wstępie.

Cytat:Szkolny dziedziniec skąpany był w promieniach słońca, a w powietrzu unosił się aromat świeżo skoszonej trawy.
Błękitne oczy bystro przypatrywały się przechodzącym uczniom spod rudych kosmyków.
Dlaczamu nowy akapit?

Co do opisów - głównie brakuje Ci opisów świata, scenerii. Jest ruch, są postaci, ale tańczą one na czarnym, pustym tle, a sceny same w sobie strasznie krótkie. Czy nie lepiej nawet między np. sceną 2 a 3 napisać łącznika, miast skakać od zdarzenia do zdarzenia? Scena trzecia to las, ale czy zaraz po opuszczeniu murów szkoły się tam znalazła? Czy Arthur wcześniej nie posłał za jej oddalającą się sylwetka ukradkowego spojrzenia, tamując wściekłość i frustrację spowodowana odrzuceniem jego zalotów, zaciskając przy tum pięści i zagryzając wargę, jednocześnie ze smutkiem w oczach mając nadzieję, że ona jednak się odwróci, jednak zrozumie, przeprosi? Czy Lani nie rozmyślała o jego infantylności, o tym, dlaczamu odważył się na taki krok, jak mógł, jak mogło mu na myśl w ogóle przyjść coś takiego? Czy nie trzasnęła furtka, która to, lekko przerdzewiała, odbiła się od zamka z piskliwym hukiem, wracając na poprzednią pozycję, przy czym nie zasłaniając Arthurowi widoku na ukochaną? Czy ten znowu nie trzasnął pięścią w lekko ogryziony przez czas murek, z którego posypały się rude drobinki, zabrudzając uniformowe lakierki?

Fakt, że Sob kompletnie nie rozumie, dlaczamu wampir czekał akurat na nią, może wskazywać po trochu na celowy zabieg niedomówień, jednak nijak nie ma to sensu ni nie trzyma się śmierdzącej kupy, kiedy całość kończy się oznajmieniem, że po jej przebudzeniu pójdą sobie zapolować, bo to wygląda jak złapanie przypadkowej ofiary.

Ach, i tak na koniec, czamu scena pierwsza jest oddzielona gwiazdkami, a kolejne w takim razie już nie?
No i widzisz, opis zaledwie kilku sekund sceny, a jak by wydłużył całość.

Miagarvina
109 641
<klik>
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.08.2011 11:15 przez Sylar.)
11.08.2011 11:14
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #10
RE: Do Północy - część pierwsza
Tekst poprawiony!
Zastosowałam Wasze rady, podkradłam też troszkę z opisu Sob, za co jej dziękuję Kiss

W ogóle Wam dziękuję za czas i komentarze.

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
11.08.2011 19:47
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: