Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ekranizacje książek Stephena Kinga
Autor Wiadomość
Yada
Niezarejestrowany

 
Post: #1
Ekranizacje książek Stephena Kinga
Obejrzałam ostatnio kilka filmów nakręconych na podstawie powieści i opowiadań Kinga. Kilka (większość) z nich, było beznadziejnych, ale część pozytywnie mnie zaskoczyła.
Moim celem na te wakacje jest obejrzenie wszystkich ekranizacji (a przynajmniej tych lepszych). Dlatego chciałabym zapytać się was, jakie tytuły moglibyście mi polecić na początek? Które filmy były waszym zdaniem dobre, a na które szkoda marnować czasu? (Jeśli ktoś jest zagorzałym miłośnikiem, to możemy porozmawiać też o książkach Grin)
05.07.2010 12:25
      Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Amon Offline
niewinne brokuły
Użytkownik

Liczba postów: 477
Dołączył: 17-06-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #2
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
Dodam od siebie jeszcze Zieloną Milę i podpiszę się pod Skazanymi na Shawshank.
05.07.2010 17:55
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Amor
Niezarejestrowany

 
Post: #3
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
Mhm, Skazani na Shawshank, Zielona mila i jeszcze Lśnienie, Lśnienie było bardzo dobre. 1408 średnio, w sumie, nie najgorsze, ale wielkim dziełem bym tego nie nazwała. Pamiętam, że Sekretne okno też nawet mi się spodobało, ale oglądałam to już dość dawno.
05.07.2010 19:46
      Odpowiedz cytując ten post
Yada
Niezarejestrowany

 
Post: #4
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
Jak widzę żadne rewelacje Grin
Lśnienie właśnie dziś obejrzałam. Ze strachu nie narobiłam, ale w napięciu trzyma, zwłaszcza jak na 30 letniego staruszka (książka zresztą też świetna była).
Sekretne okno było cudowne, ale tylko za pierwszym razem. Jak się ogląda drugi i trzeci raz znając zakończenie, to już nie ma takiej dobrej zabawy (ale się ogląda po kilka razy, ze względu na Johnny'ego Grin )
Po Zielonej Mili robię się za każdym razem dziwnie płaczliwa, bez względu na to, czy oglądam za drugim razem, czy za dziesiątym. Przez ostatnie 2 czy 3 rozdziały książki też zresztą płakałam jak bóbr Smile.
Skazani na Shawshank - to zdecydowanie muszę obejrzeć, tylko coś mi się nie chce zassać. Trzeba będzie legalnym sposobem udać się do wypożyczalni DVD.
Na 1408 się zawiodłam. Opowiadania nie czytałam (jeszcze). Znajomi mówili, że taki świetny film i groza i tajemnica... Obejrzałam siedząc sama w ciemnym pokoju... Jeszcze z początku tajemniczo może i było. W połowie zachciało mi się spać. Zakończenie skwitowałam pogardliwym prychnięciem. Ponoć pierwotnie zakończyli to inaczej i puścili na Stany, ale potem zmienili.
Gonzo- o 4 przyjaciołach to być może "Stań przy mnie" na podstawie powieści o nęcącym tytule "Ciało" (ani nie czytałam, ani nie widziałam, ale o uszy mi się obiło).
Typowym gniotem jak dla mnie była "Mgła". Po jakiś 20 minutach zaczęłam gryźć fotel z rozpaczy. Opowiadania nie czytałam, więc się nie wypowiadam.
Chciałabym obejrzeć sobie "Bastion". Książka była pierwsza klasa. Widział ktoś może, żeby w razie czego ostrzec mnie, żebym nie sięgała?

Gonzo, po raz kolejny do ciebie. Zdecydowanie bierz się za książki Kinga. Chłop rządzi i tyle. (Nie tylko Kinga, ale też Richarda Bachmana - to jego pseudonim). Ostrzegam jednak, że w moim odczuciu książki wydane pod tymże pseudonimem są gorsze. Nie polecam zwłaszcza "Regulatorów". Zaczęłam to czytać mając lat jakieś 14. Skończyłam po 20 stronach i aż do dzisiaj nie mam ochoty spróbować po raz kolejny. Cóż, nawet mistrzom się zdarza niewypał...
Na pierwszy ogień radzę sięgnąć po "Lśnienie", "Bastion", "Stukostrachy", "Bezsenność", "Ręka mistrza", i może jeszcze "Cmętarz zwieżąt". Kto gustuje w opowiadaniach: "Cztery pory roku" bądź "Czwarta po północy".

Tyle ode mnie. Czekam na dalsze opinie.
05.07.2010 21:28
      Odpowiedz cytując ten post
Yada
Niezarejestrowany

 
Post: #5
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
Gonzo... zero wyczucia... już mi kiedyś ktoś polecał Paranormal Activity... nawet się potem śmieliśmy, że sobie w sypialni też kamerkę zainstalujemy...
Sam film mi się jednak nie podobał. Kocham horrory, ale oceniam dosyć surowo. REC też był do niczego (tak odnośnie kamer wszelkiego rodzaju).
A jeśli chcesz się dowiedzieć jakichkolwiek mrocznych sekretów Kinga to pytaj śmiało. Toż to jest mój Pan i Władca.
06.07.2010 16:35
      Odpowiedz cytując ten post
Yada
Niezarejestrowany

 
Post: #6
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
Dla mnie to dziwne nie jest. Pracowity chłopak. Od dziecka małego pisze. Jak miał zdaje się 8 lat to skserował swoje opowiadanie i w szkole za miedziaka rozprowadzał Grin
Część książek (zwłaszcza tych podpisywanych jako Bachman) to zwyczajne opowieści z szuflady. Pisał jako młodzieniec, wysyłał do pism, ale nikt nie chciał drukować. Potem jak stał się sławny to przerobił troszeczkę i dawaj do druku, a kaska leci. Jak masz nazwisko to nikt już się nie pyta, czy powieść dobra i kiedy pisana...
A kilka tworów powstawało do spółki z przyjaciółmi (Straub bodajże razem z nim pisał).
06.07.2010 16:45
      Odpowiedz cytując ten post
Yada
Niezarejestrowany

 
Post: #7
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
Kolejna pozycja odhaczona jako obejrzana. "Carrie" z 1976. Zaczynam kochać stare horrory. Może i nie mają efektów specjalnych, dobrej ścieżki dźwiękowej, jakości obrazu HD, ale mają to coś, czego nowszym filmom brakuje. Ah, ta tajemniczość, obłąkane spojrzenie i przyjemny dreszczyk emocji. Dobry film, mimo że stary. Polecam gorąco na samotne wieczory.
11.07.2010 18:35
      Odpowiedz cytując ten post
Yada
Niezarejestrowany

 
Post: #8
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
Ty lepiej Carrie wieczorem sam nie oglądaj, bo jeszcze ci się małe dziewczynki przyśnią Blink
Ja tam Gwiezdne Wojny wszystkie części lubię. Chociaż racja, że starsze wygrywają (ah, ten Han Solo Grin )
12.07.2010 09:24
      Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,618
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #9
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
oczywiście Ewan McGregor z pierwszej części też niczego sobie ;p Aczkolwiek racja - stare części żądzą, oglądam je od dzieciaka i wciąż mogę.

Miagarvina
109 641
<klik>
12.07.2010 09:35
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Yada
Niezarejestrowany

 
Post: #10
RE: Ekranizacje książek Stephena Kinga
mmm... narobiłaś mi apetytu Grin chyba sobie obejrzę Tongue
A wracając do Kinga... zassałam Skazanych na Shawshank... niestety jest w dróch częściach... pierwsza się ściągnęła, a druga nie chce Grin
I zapomniałam jeszcze wspomnieć o jednej ekranizacji Kinga "Miasteczko Salem" (to dla miłośników wampirów). Sam King wypowiadał się kiedyś, że bał się, że totalnie to skopią, ale ostatecznie całkiem mu się podobało. Moim zdaniem skopali to totalnie. Na początku filmu jeszcze wszystko jest w porządku. Wampir jest prawdziwym wampirem, szybkim, zgrabnym, sprytnym i pożądającym krwi. Akcja rozwija się tak, że całe miasto opanowuje zgraja nieśmiertelnych i zostaje tylko garstka ludzi. W tym momencie upiorne wampiry, szybkie do tej pory jak diabli zamieniają się w jakieś takie otępiałe i powolne (nie wiem, może z głodu). Sama końcówka filmu przypomina więc bardziej Świt żywych trupów.
Jeszcze jedna zabawna rzecz odnośnie tego filmu. Bohater, chłopiec, sam w pokoju nocą. Do okna puka jego przyjaciel, który aktualnie jest już wampirem. Prosi go, żeby pozwolił mu wejść (jak wiadomo bez zaproszenia wampir wejść nie może). Chłopiec, aby zagłuszyć głos nieśmiertelnego zaczyna się modlić. W książce jest taka sama scena, z tym że tutaj chłopiec zamiast prosić żarliwie Boga o pomoc, zaczyna śpiewać "Wlazł kotek na płotek...". Wydźwięk kompletnie inny. Nie wiem, jak wam, ale mi podoba się bardziej pierwotna, książkowa wersja Grin
12.07.2010 09:52
      Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: