Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koniec i początek
Autor Wiadomość
Kenala Offline
Piszący opowiadania
Użytkownik

Liczba postów: 80
Dołączył: 17-06-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #1
Koniec i początek
Usiadł na kanapie. Myślał. Przez jakiś czas jeszcze się wahał. Jednak wstał i włączył w magnetofonie "The End" - kawałek " The Doors. Z kieszonki spodni wyjął żyletkę i małe celofanowe zawiniątko. Wysypał jego zawartość na szklanym stoliku. Biały proszek. Uformował z niego żyletką białą drogę. Zaczerpnął powietrza.
- No co, taki nudny pierdolony koniec? - zapytał sam siebie. Był w mieszkaniu sam, rodzice w pracy, siostra w szkole, on bezrobotny.
- Tak będzie lepiej - powiedział na głos - za długo to trwa. - Te długi wykończą mnie i moich starych - dodał jeszcze po chwili. - Żebym chociaż przestał brać...
Brał już długo, sam nie pamiętał dobrze od kiedy. Brał najrozmaitsze narkotyki. I to właśnie przez to świństwo wpadł się w długi po uszy.
Za pomocą szklanej rurki wciągnął w lewą dziurkę nosa rozsypaną białą drogę. Poczuł przyjemne swędzenie rozchodzące się stopniowo po całym ciele. Wsłuchał się w muzykę. Po chwili poczuł jak muzyka wydobywa się z głośników i sączy wprost do jego uszu. Mógł ją niemal dotknąć. Poczuł także, że nadszedł na niego czas. Czas na koniec.
Sięgnął po żyletkę. Chwilę popatrzył na leżącą obok kopertę zaadresowaną do rodziny i przyjaciół.
- Tak będzie lepiej - pomyślał i przyłożył ostrze żyletki do wewnętrznej strony nadgarstka lewej dłoni. Przycisnął. Teraz czekał tylko na impuls. Nie trwało to długo. Krew trysnęła na podłogę.
- Zrobiłem to - powiedział cicho.
I dalej, raz przy razie zaczął ciąć w rytm muzyki Morrisona. Osunął się z kanapy na podłogę. Przestał już rznąć, żyletka wypadła mu z ręki. Zadudniło mu w uszach, pociemniało w oczach.
Ale tylko na chwilę, bo nagle oślepiło go światło. Światło bardzo jasne. Nie słyszał już muzyki. Nie słyszał i nie czuł nic poza bólem nadgarstka. Jednak rozumiał. Rozumiał, że było błędem targnięcie się na własne życie. Przecież nie z takich kłopotów ludzie wychodzą. Rozumiał, że jest za późno.
Po kilkunastu sekundach światło zaczęło się oddalać, a wraz z nim on sam. Bezcielesny. Nagle coś usłyszał. Jakby dzwony. - Czy to anioły dzwonią na moje powitanie? - resztkami sił zdążył pomyśleć i stracił całkowicie przytomność. To dla niego koniec...
Tymczasem dźwięk dzwonów przerodził się w odgłos klucza w zamku drzwi, otwieranych przez jego ojca, który wcześniej wrócił z pracy.
- Synu, coś Ty zrobił?! - krzyknął, gdy zajrzał do pokoju swego dziecka. - Boże, pomóż... - jęknął i rzucił się na ratunek.
Potem telefon, karetka, szpital. Lekarz, który mówił, że chłopak miał dużo szczęścia. Ojciec długo jeszcze modlił się w kaplicy szpitalnej o nowy początek dla swego pierworodnego...

Kenala, dołączył do nas dnia 17-06-2011 - Witam wszystkich Smile
07.07.2011 13:46
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Bartek Zalewski Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 29
Dołączył: 26-09-2010
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #2
RE: Koniec i początek
uff... brak mi tu wyraźnego rysu psychologicznego bohatera. i sam temat ujęty jakoś tak... a końcówka poraża naiwnością.
życzę weny w przyszłości
pozdrawiam Bart

"Wczoraj zaczyna się jutro, jutro zaczyna się dziś, a my wciąż zbieramy to, co pozostawił nam rykoszet..." ("Jigsaw"-D.W.Dick "Fish")
11.07.2011 17:21
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #3
RE: Koniec i początek
Cytat:- No co, taki nudny pierdolony (Nie lubię tekstów z wulgaryzmami. )koniec? - zapytał sam siebie. Był w mieszkaniu sam, rodzice w pracy, siostra w szkole, on bezrobotny.
- Tak będzie lepiej - powiedział na głos ( . ) - Z ( Wielka litera)a długo to trwa.



Cytat: I to właśnie przez to świństwo wpadł się w długi po uszy.[b] ( Coś się nie gra - zgadnij co.


No. Tekst stosunkowo krótki. Nie porwała nas historia ćpuna podcinającego sobie żyły. Nie, dziękujemy, my się odmeldujemy.

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.07.2011 17:47 przez van Tesse.)
11.07.2011 17:47
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
AniaR.
Niezarejestrowany

 
Post: #4
RE: Koniec i początek
Troche za krótkie by jednoznacznie ocenic czy ludzie chcieliby to czytac...
Ania R
10.08.2011 18:48
      Odpowiedz cytując ten post
Marša Online
wredne maleństwo
Moderator

Liczba postów: 378
Dołączył: 08-11-2011
Reputacja: 11
Niebiańska
Post: #5
RE: Koniec i początek
Nudnawe. Czytałam inny twój tekst i nie ukrywam, że liczyłam na nieco więcej. Tymczasem mam tu scenkę. Dość głęboką jeśli chodzi o wydarzenia w niej zawarte — śmierć jest rzeczą poważną — ale nie dość zgłębione. Pasuje mi to do takich ogólnych historyjek mających uświadomić czytelnikowi jakąś prawdę, ale mają to zrobić szybko. Kiedyś ludzie mailem rozsyłali sobie taką bajkę o złym chłopcu, który miał wbijać gwóźdź ilekroć się z kimś pokłócił. Podobnie jak tamto, to tu nie daje żadnego wglądu w głównego bohatera. Ot zarysowuje ten jeden aspekt jego życia, który jest potrzebny do przedstawienia idei przyświecające tekstowi. Bajka o chłopcu miała pokazać, że nawet gdy poprawimy swoje złe uczynki, to pozostaje po nich ślad, twój tekst za to chodziło o niewłaściwość podejmowania samobójstwa i niegasnącą miłość rodzicielską. Przesłanie bardzo ważne, ale można było bardziej czytelnika zainteresować. Poświęcić więcej miejsca na pokazanie syna marnotrawnego i jego przewinień oraz jego rodziców stających w ich obliczu.

Technicznie było ok. czytało się nieźle, ale, wymienione już, sprawy związane z samą koncepcją tekstu przeszkadzały.

„włączył w magnetofonie "The End" - kawałek " The Doors.” - Randomowy cudzysłów.
„Przestał już rznąć, żyletka wypadła mu z ręki.” - Primo, to nie podoba mi się słowo rżnąć w tym kontekście. Secundo, masz w nim literówkę :)
„- Synu, coś Ty zrobił?” - zaimki osobowe wielką literą, to w listach, a nie tak w dialogu piszemy.

š = sz
06.01.2012 19:53
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
giiuseppe Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 15
Dołączył: 23-01-2012
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #6
RE: Koniec i początek
Fabuła - może i byłaby ciekawa, gdyby nie nie ta cała naiwność zawarta w słowach autora.
Można by tę całą historię zamienić na bardzo ciekawy utwór. Musisz wymyśleć coś lepszego.
A i jeszcze jedno, kiedy człowiek, który brał narkotyki i w następnym momencie się tnie, na pewno
nie słyszałby dźwięku dzwonów anielskich na powitanie, tylko poczułby najwyżej drażniący zapach siarki, wydobywający się z piekła, ktoś kto grzeszy nie może skończyć tak dobrze.

Notatka od Sylar, 27.01.2012 20:45:

Zapraszam do Regulaminu.


giiuseppe, dołączył do nas dnia 23-01-2012 - Witam wszystkich Smile
27.01.2012 20:40
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dr. Gonzo Offline
Alojzy.G.Cłopenowski
Użytkownik

Liczba postów: 293
Dołączył: 15-05-2010
Reputacja: 5
Humanitarna
Post: #7
RE: Koniec i początek
giuseppe drugi Twój post, który rozwala na cząstki pierwsze. Wymiękam przy Twych puentach. Masakra.
Cóż napisać o samym tworze... Do zdania " Nie słyszał i nie czuł nic poza bólem nadgarstka." Jest całkiem dobrze, całkiem przyjemny nastrój choć ubogi, człowiek sam sobie musiał dzięki The Doorsom wkręcić melancholie i ostatni, że się tak wyrażę odlot. Przewidywalnie i sztampowo jednak znośnie. Zaś koniec to normalnie owacje na stojąco. W życiu bym nie pomyślał, że tak krótki i tak średni tekst można jeszcze spieprzyć, a jednak. Jak pierwszą wypowiedź ojca włożył bym do skrzynki i do drugiej skrzynki i wrzucił do rowu Mariańskiego i jeszcze zalał betonem tak druga w miarę przejdzie. Czy trudno jest przeczytać na głos wypowiadane przez bohaterów słowa? Razi naiwnością, no nie dalsza część po wcześniej wspomnianym cytacie normalnie rozwala w negatywnym sensie.
Polecam czytać, czytać, czytać, a później pisać. W innej kolejności nie wróżę zbyt dużych osiągnięć.
I na litość Boską nie mówimy o smarowaniu kanapki masłem, nie bójmy się używać słów, opisywać emocji. "Naćpałem się, jestem zerem, zabije się, kutwa jednak żyje" to tak w zajebistym skrócie. Jak jest się gangsterem piśmiennictwa to można na serio w kilku słowach wywołać płacz u czytelnika, natknąłem się nie raz na takie Twory, ale jak jest się zwykłym chojrakiem to jednak trza się rozpisać. Takie moje zdanie. Nie oceniam bo nie lubię wystawiaj ujemnych ocen. Pracuj i tyle, zobaczymy co z tego będzie.

Gonzo to nie tylko sposób pisania... To styl życia.

Czynne przez całą dobę

Piękne słowa Kalliope:
~ Narysowałam kosz kwiatowo-owocowy stojący na nagrobku...
~ Frytki bez ketchupu to dopiero baletnica bez baletek...
~ ...nie bać się jutra i pleść warkocze.
~ Oferowali kakao, a dali mleko... ja bym się wściekła
02.02.2012 18:50
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kanterial Offline
Flynn Lives
Użytkownik

Liczba postów: 331
Dołączył: 26-11-2011
Reputacja: 4
Pozytywna
Post: #8
RE: Koniec i początek
Mmm. Mieszane mam uczucia. Nie wiem, czy zakończenie miało być zaskakujące, czy denerwujące czy może uznane zostało za najodpowiedniejsze... Ale dzięki niemu tekst traci jakiekolwiek przesłanie. Jest ot taki, istniejący i dryfujący w przestrzeni xD Ani coś wynieść dla siebie, ani zrozumieć, co piszący miał na myśli.

Lecz, jeśli to miał być tylko "Czasoumilacz" i nie było zamiaru przekazania światu czegoś, to całkiem fajnie się czytało. Mi przynajmniej. Bo nie ma rażących błędów, jest krótki i pozbawiony zbędnych opisów. Nie rozciągnięty. Ogółem bardzo zgrabnie napisany początek. Te kilka słów, które mówi gość sam do siebie - najmocniejsza strona tekstu.

Kończąc, było dobre ale nie wybitne, ba, pozbawione tego "czegoś" co sprawia, że można jeszcze chwilę posiedzieć i pomyśleć o tym, co się właśnie przeczytało. Blah.

[Obrazek: 4444.gif]
"No oczywiście, że wolałbym biznes klasę. Ale mi to w sumie obojętne, to nie ja będę musiał kłaść się na podłodze, to nie po mnie będą deptać..."
02.02.2012 22:16
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Nayantara Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 26
Dołączył: 06-03-2012
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #9
RE: Koniec i początek
Nie podoba mi się. Nudne, brakuje mi zabawy słowami, w ogóle mnie nie wciągnęło. Nie ma jakiejś głębi, koloru opisu. I te zdania pojedyncze na początku wręcz odstraszają. Zdecydowanie za mało opisu tego, co czuł.
Jakoś ani nastroju wyczuć nie mogłam, ani powagi sytuacji.
Trudno napisać naprawdę dobre opowiadanie, w którym główny bohater jest samobójcą narkomanem, bo tak trzeba naprawdę dobrze umieć wczuć się w jego uczucia co nie jest łatwe, jeśli się nie rozumie i nie zna tych stanów.
Zwyczajnie słabo Ci poszło, ale weny życzę.

"A dokoła nieład.
Coś trzeba związać,
Coś trzeba złączyć,
Rozstrzygnąć coś.
Nic nie wiem.
Nie mogę znaleźć butów,
Nie mogę znaleźć siebie.
Boli mnie głowa. ”

— Leopold Staff, Przebudzenie
06.03.2012 11:55
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: