Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Autor Wiadomość
Hell Offline
Rycerz Kwiatów
Użytkownik

Liczba postów: 417
Dołączył: 16-01-2011
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #1
Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Myśl przewodnia:

Albo oni
Albo my
Albo morza
Albo rzeki krwi


Rozdział I
"Sny są rzeczywistością"


Albin szedł przez las, by okrężną drogą dojść do szkoły. Nadkładał aż pięć kilometrów, aby móc podziwiać rośliny, drzewa i powoli topniejący śnieg. Nie zależało mu na dojściu na pierwszą lekcje, ale i tak mu się to uda, ponieważ była piąta rano i miał prawie trzy godziny na przejście zaledwie pięciu kilometrów. Robił to codziennie, toteż nie męczył się idąc przez nierówne, błotniste, leśne drogi. Znał kilka skrótów i wiedział jak wyminąć zbiorowiska śmieci, które wzbudzały w nim chęć zwrócenia śniadania, gdyby je oczywiście zjadł. Las był jego królestwem. Kochał śpiew ptaków i zieleń liści.

Gdy niebo staje się czerwone, ludzkie serca powinny krwawić — pomyślał.

Rzeczywiście, niebo było czerwone niczym krew. Wzbudzało w nim potężny strach. Miał ochotę uciekać jak najdalej, ale przezwyciężył swoje irracjonalne obawy i szedł dalej.
Gdy był już blisko szkoły zaczęło padać. Uśmiechnął się. Po pierwsze to był wiosenny deszcz, a po drugie nie był krwią. Choć niebo miało taki kolor, deszcz był normalny... Naciągnął kaptur i przyspieszył.

* * *

— Aleksander Fredro był... — Albin nie zwracał uwagi na to co mówi pani Lewandowska.
Wpatrywał się w niebo i strugi wody spływające po nierównym chodniku. Inni zdawali się nie zauważać tej anomalii, co bardzo go dziwiło.
— Albinie! ALBINIE!! Odpowiedz na moje pytanie! — wykrzyczała nauczycielka.
— Hmmm...? Jakie pytanie? - odparł zdumiony.
— Czy Papkin śmieszył cię twoim zachowaniem? Na miłość boską! Człowieku, zejdź na ziemię! - spojrzała na jego twarz, która była bledsza niż zwykle, a oczy miał przekrwione - Jesteś bardzo blady. Czy coś się stało?
— Tak... — wzruszył ramionami — Nie... Czy to ważne?
— Idź do higienistki.

* * *

Albin czekał w szatni na swoją mamę i wciąż wpatrywał się w niebo. Strach narastał... Nagle jego uszy przeszył głośny dźwięk, towarzyszący wybuchom. Spojrzał w stronę, z której dochodził hałas, ale niczego nie dojrzał. Miejsce wybuchu musiało być wyżej — na pierwszym piętrze. Chciał sprawdzić co się stało i czy nikt nie jest ranny, ale nie mógł się poruszyć. Próbował ze wszystkich sił, czy może raczej chciał zmniejszyć napięcie mięśni, by móc się ruszyć, ale nie mógł. Jakby jego muskuły działały same tak, jak chcą. Powietrze przeszył kolejny dźwięk — tym razem był to kobiecy — z jakiegoś powodu znajomy Albinowi — krzyk. Odzyskał kontrolę nad swoim ciałem i pobiegł na wyższe piętro.

* * *

Na chwilę ukrył się za ścianą i nasłuchiwał. Intuicja mówiła mu, by nie wychylać się nim nie zdoła rozpoznać zagrożenia. Nagle, wśród przeraźliwej ciszy, rozległ się nienaturalnie głośny tupot stóp, tak jakby człowiek, który szedł w jego stronę, był masywny jak góra. Albin wyjrzał zza ściany, ale niczego nie zobaczył, a stukot ucichł.

— Czy szukasz mnie, młody człowieku? — ktoś niewiele starszy od niego, ale zarazem dużo silniejszy złapał go za ramię.
Nieznajomy był dziwnie ubrany. Kołnierz jego płaszcza wyglądał jak dwa spłaszczone kolce przyczepione do szyi, jednocześnie zakrywające pół twarzy, nienaturalnie unosiły się nad barkami, prezentując swoją pogardę dla grawitacji. Ten osobliwy kołnierz był częścią seledynowego płaszcza sięgającego do kolan. Nosił czarne, bufiaste spodnie i tego samego koloru glany. Spod gęstych, kręconych włosów wystawało tylko jedno oko, które było całkowicie czarne. Albin poczuł jak mięśnie napinają się i nie pozwalają mu się ruszyć.


— Więcej kiedyś, gdy napiszę więcej —
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.03.2011 15:48 przez Hell.)
12.03.2011 16:42
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Dżast. Niedostępny
Orzeszek.
Użytkownik

Liczba postów: 20
Dołączył: 04-02-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #2
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Wyłapałam kilka błędów:
(12.03.2011 16:42)Hellbringer napisał(a):  Albin szedł przez las, by okrężną drogą dojść do szkoły. Nadkładał aż pięć kilometrów, aby móc podziwiać rośliny, drzewa i powoli topniejący śnieg. Nie zależało mu na dojściu do szkoły na pierwszą lekcje, ale i tak mu się to uda, ponieważ była piąta rano i miał prawie trzy godziny na przejście zaledwie pięciu kilometrów. [...] Kochał śpiew ptaków i zieleń liści...[wielokropek bym wywalila]
[...]
Rzeczywiście [przecinek, ewentualnie myślnik] niebo było czerwone, [wydaje mi się, że ten znak interpunkcyjny jest niepotrzebny] niczym krew. Wzbudzało w nim potężny strach. Miał ochotę uciekać jak najdalej, ale przezwyciężył swoje irracjonalne obawy i szedł dalej... [wywaliłabym wielokropek a postawiła kropkę]
Gdy był już blisko szkoły zaczęło padać. Uśmiechnął się. Po pierwsze to był wiosenny deszcz, a po drugie nie był krwią. Choć niebo miało taki kolor, deszcz był taki sam... Naciągnął kaptur i przyspieszył.
[...]
— Czy Papkin śmieszył cię twoim zachowaniem? Na miłość boską! Człowieku, zejdź na ziemię! - Spojrzała na jego twarz, która była bledsza niż zwykle, a oczy miał przekrwione - Jesteś bardzo blady. Czy coś się stało?
— Tak... — Wzruszył ramionami — Nie... Czy to ważne?
[...]
Nagle jego uszy przeszył głośny dźwięk, [chyba bez przecinka] towarzyszący wybuchom. Spojrzał w stronę, z której dochodził hałas, ale niczego nie dojrzał. Miejsce wybuchu musiało być wyżej — na pierwszym piętrze. Chciał sprawdzić co się stało i czy nikt nie jest ranny, ale nie mógł się ruszyć. Próbował ze wszystkich sił, czy może raczej chciał zmniejszyć napięcie mięśni, by móc się ruszyć, ale nie mógł. Jakby jego muskuły działały same tak, jak chcą.
[...]
Albin wyjrzał zza ściany, ale niczego nie zobaczył. Stukot ucichł.
— Czy szukasz mnie, młody człowieku? - ktoś niewiele starszy od niego, ale zarazem dużo silniejszy [przecinek powinien tu chyba być] złapał go za ramię.
Nieznajomy był dziwnie ubrany. Kołnierz jego płaszcza wyglądał jak dwa spłaszczone kolce przyczepione do szyi, jednocześnie zakrywające pół twarzy, nienaturalnie unosiły się nad barkami, prezentując swoją pogardę dla grawitacji. Ten osobliwy kołnierz był częścią seledynowego płaszcza sięgającego do kolan. Nosił czarne, bufiaste spodnie i tego samego koloru glany. [...]
Na razie nie ma tu nic z fantasy - myślę, że w następnych częściach pojawią się elementy tego gatunku.
Ogółem, jest dobrze. Ocenę dam przy następnym odcinku. Weny życzę Blink

"Mimo to kochała go nadal, bo - po raz pierwszy w życiu - poznała, co to wolność. Mogła go kochać, choćby miał się o tym nigdy nie dowiedzieć, nie potrzebowała jego pozwolenia, by niepokoić się tym, co ludzie knują przeciwko niemu. To właśnie była wolność - czuć to, czego pragnęło jej serce, nie bacząc na to, co pomyślą inni."
-Paulo Coelho
12.03.2011 17:58
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
literacka3l
Niezarejestrowany

 
Post: #3
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Mało błędów a opowiadanie jest naprawdę super. Ale mam jedną uwagę: czy możesz nie zostawiać czytelnika w najciekawszym momencie? Czekam na ciąg dalszy 10/10.
19.04.2011 16:54
      Odpowiedz cytując ten post
Alrune Offline
Ave Mich

Liczba postów: 141
Dołączył: 13-04-2011
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #4
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Chciałabym przeczytać więcej i bardzo żałuję, że zakończyłeś w taki miejscu. To mnie tylko zaciekawiło jeszcze bardziej.
Mam mnóstwo pytań po przeczytaniu: co się dzieję w tej szkole? co to za gość? co z Albinem? o co chodzi w ogóle? czy świat się zmienił na jakiś inny? a może to tylko wyobraźnia?
Po dłuższych przemyśleniach dochodzę do wniosku, że chcę więcej i boli mnie głowa z natłoku moich pytań.
Czekam na kolejną część.

[Obrazek: nikaq.jpg]

Wir wollen dass ihr uns vertraut
Wir wollen dass ihr uns alles glaubt
Wir wollen eure Hände sehen
Wir wollen in Beifall untergehen
19.04.2011 17:42
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Hell Offline
Rycerz Kwiatów
Użytkownik

Liczba postów: 417
Dołączył: 16-01-2011
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #5
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Odpowiem na twoje pytania i nawet więcej... OBIECUJĘ KONTYNUACJĘ!

Cytat:Czy świat się zmienił na jakiś inny?
Świat się cały czas zmienia i nieliczni mają na to wpływ.

Cytat:Co to za gość?
Powiem tyle: ma na imię Methrias i nigdy, naprawdę nigdy, nie próbuj go szukać. Nie próbuj, bo zginiesz xD

Cytat:Co z Albinem?
Żyje, póki co xD
19.04.2011 20:51
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Alrune Offline
Ave Mich

Liczba postów: 141
Dołączył: 13-04-2011
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #6
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Nie mogę się doczekać.

[Obrazek: nikaq.jpg]

Wir wollen dass ihr uns vertraut
Wir wollen dass ihr uns alles glaubt
Wir wollen eure Hände sehen
Wir wollen in Beifall untergehen
19.04.2011 20:54
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Eranor Offline
リペル
V.I.P

Liczba postów: 878
Dołączył: 03-07-2010
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #7
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Cytat:Nadkładał aż pięć kilometrów, aby móc podziwiać rośliny, drzewa i powoli topniejący śnieg. Nie zależało mu na dojściu na pierwszą lekcje, ale i tak mu się to uda, ponieważ była piąta rano i miał prawie trzy godziny na przejście zaledwie pięciu kilometrów.
Ogonek.
Po co powtarzać ile tych kilometrów jak przed chwilą było o tym wspominane? No i to "i tak mu się to uda" dziwnie zdeka brzmi.

Cytat:Robił to codziennie, toteż nie męczył(przecinek) się idąc przez nierówne, błotniste, leśne drogi.


Cytat:Rzeczywiście, niebo było czerwone niczym krew. Wzbudzało w nim potężny strach. Miał ochotę uciekać jak najdalej, ale przezwyciężył swoje irracjonalne obawy i szedł dalej.
Gdy był już blisko szkoły zaczęło padać. Uśmiechnął się. Po pierwsze to był wiosenny deszcz, a po drugie nie był krwią. Choć niebo miało taki kolor, deszcz był normalny... Naciągnął kaptur i przyspieszył.

Trochę sporo tych krótkich zdań.


Cytat:— Czy Papkin śmieszył cię twoim zachowaniem? Na miłość boską! Człowieku, zejdź na ziemię! - (duża litera)spojrzała na jego twarz, która była bledsza niż zwykle, a oczy miał przekrwione - Jesteś bardzo blady. Czy coś się stało?
— Tak... — (duża litera)wzruszył ramionami — Nie... Czy to ważne?


Cytat:Próbował ze wszystkich sił, czy może raczej chciał zmniejszyć napięcie mięśni, by móc się ruszyć, ale nie mógł. Jakby jego muskuły działały same tak, jak chcą. Powietrze przeszył kolejny
Przeredagować albo połączyć.

Cytat:Powietrze przeszył kolejny dźwięk — tym razem był to kobiecy — z jakiegoś powodu znajomy Albinowi — krzyk.
Co to za twór None
Nie, nie, nie, absolutnie nie. Albo do zmiany całkiem albo chociażby coś takiego: "Powietrze przeszył kolejny hałas. Tym razem był to kobiecy krzyk, z jakiegoś powodu znajomy Albinowi."

Cytat:Intuicja mówiła mu, by nie wychylać się(przecinek)
nim nie zdoła rozpoznać zagrożenia.

Cytat:— Czy szukasz mnie, młody człowieku? — (duża litera)ktoś niewiele starszy od niego, ale zarazem dużo silniejszy złapał go za ramię.


Cytat:Nieznajomy był dziwnie ubrany. Kołnierz jego płaszcza wyglądał jak dwa spłaszczone kolce przyczepione do szyi, jednocześnie zakrywające pół twarzy, nienaturalnie unosiły się nad barkami, prezentując swoją pogardę dla grawitacji. Ten osobliwy kołnierz był częścią seledynowego płaszcza sięgającego do kolan. Nosił czarne, bufiaste spodnie i tego samego koloru glany. Spod gęstych, kręconych włosów wystawało tylko jedno oko, które było całkowicie czarne.
Płaszcz nosił glany? Zmienić to musisz, bo najpierw skupiasz się na kołnierzu bardzo dokładnie, później w jednym zdaniu o płaszczu tego kołnierza jest i tu nagle przechodzimy do spodni i butów, sugerując, że to płaszcz je nosi.



Krótkie te fragmenty. Ogólnie akcja dzieje się za szybko, brak opisów, przedstawienia świata. Sucha akcja. Zdania bez polotów, nie przeskakiwało się płynnie z jednego na drugie. Częste zgrzyty i dość zmechanizowane zdania wybijały z rytmu.
Historia może i mogłaby być ciekawa ale... źle ją przedstawiasz. Po połowie strony wprowadzenia już zaczyna się akcja. Albo wprowadzasz albo od razu zaczynasz od akcji.
Yh dobra na dziś to tyle, nic ciekawsze nie wykrzesze, choć tekst w sumie i krótki i nie zachwycający. W razie pytań odpowiem, lecz nie wiem czy dalszą część czytać będę. Bynajmniej nie sam z siebie i jeśli nie będzie mi się nudzić oraz nie będę miał ochoty czegoś zjechać.

Jeśli nie przeczytałem jeszcze Twojego tekstu, przypomnij mi o nim.
Moje komentarze i poprawki mogą być błędne. Służą głównie ukazaniu ewentualnych kontrowersji i nie biorę odpowiedzialności za bezmyślne ich przeczytanie oraz poprawienie.

Żeby nikt się nie doczepił - to zawsze jest tylko i wyłącznie moje zdanie, chyba że napisałem inaczej.
Jeśli już czytasz moją wiadomość to przynajmniej przeczytaj to, co jest napisane, a nie to, co chcesz zobaczyć...

Moje teksty


"Myślałem, że mój mózg jest najwspanialszym narządem w moim ciele, dopóki nie uświadomiłem sobie, kto mi to podpowiada".
19.04.2011 22:26
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Hell Offline
Rycerz Kwiatów
Użytkownik

Liczba postów: 417
Dołączył: 16-01-2011
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #8
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Erooooś Tongue Jak ja ci dziękuje xD Ale i tak zamierzam to zmienić. W zeszycie mam już wersję 3.0, która jest niewiele lepsza... Dlatego właśnie piszę 4.0 xD
20.04.2011 06:55
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Maradine Online
Senna Mara
*

Liczba postów: 629
Dołączył: 15-02-2011
Reputacja: 4
Pozytywna
Post: #9
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Hellu, bierz się za przepisywanie tego wszystkiego na komputer, bo Twoi fani się niecierpliwią ;]

[Obrazek: scaled.php?server=41&filename=wo...es=landing]
11.07.2011 18:25
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Marša Online
wredne maleństwo
Moderator

Liczba postów: 378
Dołączył: 08-11-2011
Reputacja: 11
Niebiańska
Post: #10
RE: Król Apokalipsy: Dzieje Etheortha
Krótkie, ale ciekawe. Tylko że właśnie krótkie i nieskończone, a czytało się dobrze. Znowu jakieś takie abstrakcyjne, ale to jakoś już mi się z twoimi tekstami kojarzy. I niestety nic więcej nie napiszę, ale mało tu było tekstu, o którym mogłabym się rozwodzić. :)

— — — —

„— Czy Papkin śmieszył cię twoim zachowaniem? ” Czy to było zamierzone, bo nie jestem pewna?
I pod koniec wychodzi trochę, jakby to kołnierz nosił czarne bufiaste spodnie ^^"

— — — —

(19.04.2011 20:51)Hellbringer napisał(a):  Odpowiem na twoje pytania i nawet więcej... OBIECUJĘ KONTYNUACJĘ!
Trzymam za słowo. :]

š = sz
10.12.2011 14:50
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: