Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Autor Wiadomość
SySia12 Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 21
Dołączył: 20-07-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #1
"Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Na szkolnym korytarzu w Bukownie Australia grała w karty z przyjaciółmi. Była ona wysoką i ładną dziewczyną, o śniadej cerze. Miała długie falowane kasztanowe włosy i czekoladowe oczy. Dziś włożyła niebieską sukienkę do kolan luźno powiewającą na wietrze.
Usłyszała trzask – i nagle cisza. Rozejrzała się po ich twarzach i zobaczyła, że są martwo wpatrzone w ziemię. Jedyną osobą która nie znieruchomiała oprócz niej był jej chłopak Wojtek. On był wysoki i przystojny o dość jasnej cerze, błękitnych oczach i krótkich ciemnych włosach. Zmartwiona dziewczyna zapytała go:
— Co się stało? Co im jest?
— Nie tylko im... spójrz! — wskazał na pozostałych uczniów, którzy też zastygli — Nie mam pojęcia o co tu chodzi — wyznał zdziwiony tym zdarzeniem.
Po kilku sekundach Australii i Wojtkowi zakręciło się w głowach. Potem robiło się coraz ciemniej i ciemniej, aż w końcu przed oczyma mieli tylko czarną pustkę. Poczuli jak nogi odrywają im się od podłogi. Wydawało się, że lecą do przodu z zawrotną prędkością. Myśleli, że zaraz rozerwą się na drobne kawałeczki. Przeszył ich strach, taki jak przed śmiercią.
Nie trwało to długo, wylądowali lekko niczym piórka na jakiejś podłodze w słabo oświetlonym kwadratowym pomieszczeniu. Ściany były wyłożone ciemnobrązowymi panelami, a podłoga czarnymi płytkami. Znajdował się tam drewniany stół na wzniesieniu, a za nim beżowy skórzany fotel. Na czymś w rodzaju trybun, wokół były krzesła dopasowane do barwy ścian. Na samym środku stały dwa kamienne krzesła z łańcuchami wystającymi z boków z miejsc, gdzie kończy się podparcie na ręce i zaczyna oparcie. Wyglądały na przygotowane specjalnie dla nich.
— Gdzie my jesteśmy? — zapytała Australia drżącym głosem.
— Nie mam pojęcia — przyznał Wojtek również ze strachem.
— Usiądźcie — rozległ się wysoki męski głos, dobiegający jakby znikąd.
Dzieci nie były pewne czy wykonać ten rozkaz, lecz wolały nie ponosić przez to żadnych konsekwencji. Przełknęli głośno ślinę i ruszyli powoli w stronę skalnych foteli. Kajdanki na końcu łańcuchów same zapięły im się na ręce. Nigdy nie widzieli czegoś podobnego. Zaczęli się szarpać, lecz niestety na marne. Łańcuchy były bardzo mocne. Nagle za nimi rozbłysło światło i rozległ się trzask. W tamtym miejscu pojawili się ogłupiali rodzice Wojtka i Australii. Kiedy się otrząsnęli, podbiegli do swych dzieci.
— Co tu się dzieje? — zapytała Australię matka Jadwiga. Była ona szczupłą, wysoką i młodą kobietą. Właściwie córka była do niej bardzo podobna, jedyną różnicą było to, że jej matka wyglądała doroślej.
— Nie wiem, mamo — odpowiedziała płaczliwie dziewczyna.
— A może ty wiesz, Wojtek? — zapytał go jego ojciec Andrzej. Był pulchnym i niskim mężczyzną. Lekko siwiał, miał niebieskie oczy.
Chłopak pokręcił przecząco głową.
Ojciec Australii miał na imię Jan. Był wysoki o bladej cerze i zielonych oczach. Mama chłopaka nazywała się Maria Czajka. Była kobietą niskiego wzrostu o ziemistej cerze, czarnych włosach do ramion i błękitnych oczach.
Nagle na krzesłach zasiedli jacyś ludzie w czarnych szatach, a mężczyzna siedzący za stołem miał na głowie dodatkowo czapkę podobną do studenckiej. Po ich pojawieniu zrobiło się o wiele jaśniej.
— Co tu się dzieje? — zapytała zdenerwowana Maria. — Należą nam się jakieś wyjaśnienia!
— Proszę o spokój! — mężczyzna siedzący za stołem zastukał sędziowskim młotkiem — Nie wszystko naraz. Dowiedzą się państwo w swoim czasie. — Wziął jakieś dokumenty, chrząknął — Australia Żywiecka, lat trzynaście, zamieszkała obecnie w Bukownie, rodzice: Jadwiga i Jan Żywieccy, zgadza się? — spojrzał na Australię a ona pokiwała głową. Następnie znów spojrzał na kartkę. — Wojtek Czajka, lat trzynaście, zamieszkały w Bukownie, rodzice: Maria i Andrzej Czajka, to prawda? — Przytaknął. — Macie zarzut ukrywania się przed światem czarów. Konsekwencje tego mogli odnieść poza magiczni ludzie. Czy przyznajecie się do tego? — Australia, Wojtek i ich rodzice zrobili zrobili zaskoczone miny. Nie mieli pojęcia o czym ten facet w szlafroku (tak sobie o nim pomyślał Wojtek) gadał. — Przepraszam bardzo — zaczęła Jadwiga, — ale o co panu chodzi?
— Proszę pani, proszę nie udawać niewiniątka, dobrze? Czy wy macie nas za idiotów? Dobrze wiemy, że ten spisek uknuła cała wasza gromadka. — Ale jaki spisek? I... jaki świat czarów?— zapytała Australia podniesionym głosem. Sędzia ciężko westchną i podrapał się po głowie. — Czy wy naprawdę nie pojmujecie, że mnie oraz rady przysięgłych nie oszukacie? — Australia rozejrzała się dookoła. Ta rada przysięgłych była bardzo liczna. Nikt nie wiedział co ma mówić, bo nie mieli pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. „My oskarżeni? Jakiś świat czarów? Co za bzdury!”, myślał Wojtek. Nikt nic nie powiedział — Aha. Daję wam ostatnią szansę, w innym przypadku będę musiał rzucić na was zaklęcie prawdy. — Wszyscy wciąż milczeli. Sędzia nie mogąc już dłużej czekać wyciągną ze swojej szaty jakiś patyk. (Przynajmniej tak to wyglądało). — Scerindo! — krzycząc to machnął patykiem w stronę Australii i pomknął w jej stronę pomarańczowy promień. Dziewczyna nagle zesztywniała, a jej twarz była pozbawiona wyrazu. Przez umysł nie przepływały jej żadne myśli. Miała tam całkowitą pustkę.
— Czy ty oraz Wojtek ukrywaliście się przed światem czarów?
— Nie — odpowiedziała pustym głosem.
Mężczyzna za stołem szeroko rozwarł usta i oczy. Wojtek popatrzył z niepokojem na Australię, która się nadal nie ruszała. Cisza, jaka ogarnęła salę wydawała się wręcz złowieszcza.
Wtem z miejsca tuż za stołem wstał wysoki mężczyzna w średnim wieku o jasnej cerze. Miał siwe włosy i długą brodę, wąsy i ciemne oczy ubrany był tak jak sędzia, w czarną szatę.
— Oni nic nie wiedzą — powiedział — musimy im wszystko wyjaśnić. W tym przypadku oskarżenie należy unieważnić.
— Albercie, to nie możliwe — mówił sędzia. — Czarodzieje nie wiedzący o swojej mocy? To po prostu śmieszne! — zaśmiał się niewiarygodnie. — Anerti — znów machną w kierunku Australii, a ona odzyskała kontrolę nad ciałem i umysłem.
Wojtek nie dowierzał własnym uszom. Oni czarodziejami? Jak to możliwe? Przekazał to Australii, a ona wytrzeszczyła na niego oczy. Wywarło to na niej takie samo zaskoczenie jak na Wojtku. Była pewna, że to wszystko jest snem. „Tak, to mi się na pewno tylko śni. Rano się obudzę i wszystko będzie tak jak dawniej”, pomyślała.
Ich rodzice też szeptali między sobą.
— To chyba jakaś pomyłka — odezwał się Wojtek. — My nie jesteśmy żadnymi czarodziejami!


Obudziłam się z pisaniem. No cóż, wiem, ze trwało to bardzo długo, ale lepiej późno niż wcale, prawda?

Więc, zdaje sobie sprawę, ze na pewno nie jest idealnie (i nigdy nie będzie).
Oprócz błędów ort i interpunkcyjnych oczywiście tez proszę o błędy w treści i może jakieś rady?

Miłego czytania Smile

A jesli ktoś chętny to do porównania lik do starego tekstu: http://literka.info/watek-Para-czarodziei

Flower
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2011 14:00 przez SySia12.)
21.11.2011 20:33
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
SySia12 Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 21
Dołączył: 20-07-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #2
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Początek jest podobny Smile To prawda, ale dalej to będzie co innego
Pozdrawiam Flower

Flower
23.11.2011 18:15
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kanterial Offline
Flynn Lives
Użytkownik

Liczba postów: 332
Dołączył: 26-11-2011
Reputacja: 4
Pozytywna
Post: #3
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Temat dość łatwy, mogłoby się wydawać, ale jednocześnie trudny - bo oklepany. Przeczytałam cały post w kilka minut i muszę powiedzieć, że spodziewałam się czegoś o wiele słabszego. Nie ze względu na autora- ale sam tytuł od razu skojarzył mi się z czymś, o czym piszą wszyscy. Jest ciężko. I o wiele lepiej, niż przewidywałam. Gratulacje.

Nie wiem, czy moje uwagi Cię obejdą, zwłaszcza, że ja bym sobie z takim tematem nie poradziła xD Ale nie podobają mi się te króciutkie opisy postaci. Wiem, ze tekst byłby długi i rozciągnięty, gdybyś wszystkich opisała dokładnie, ale te pojedyncze zdania typu "Był niskim i pulchnym mężczyzną" "Byłą wysoką kobietą o brązowych włosach" zdają sie spłycać ten tekst.

[Obrazek: 4444.gif]
"No oczywiście, że wolałbym biznes klasę. Ale mi to w sumie obojętne, to nie ja będę musiał kłaść się na podłodze, to nie po mnie będą deptać..."
26.11.2011 12:48
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SySia12 Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 21
Dołączył: 20-07-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #4
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Heh xD Dzięki Smile
Może faktycznie zbyt krótkie te opisy...
Postaram się je trochę wydłużyć

Flower
26.11.2011 18:02
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Hell Offline
Rycerz Kwiatów
Użytkownik

Liczba postów: 417
Dołączył: 16-01-2011
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #5
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Nie udało się, nie było miłego czytania.

Wytykam błędy, o zaletach porozmawiamy potem lub nigdy. Wszystko zależy od tego, czy uda mi się je znaleźć.

Primo, styl i forma. Styl jest zły, ale do poprawienia i nie beznadziejny. Te określenia typu "o cerze..." wywal, są brzydkie i zgrzytają. Da się to łatwiej napisać. O wiele łatwiej, na przykład tak: "jej skóra była śniada". Interpunkcja leży i próbuje wstać, nie jest strasznie, ale jest źle. Teraz dam ci link, tam jest wszystko, co powinnaś wiedzieć. Wytknąłbym błędy, ale zdaje mi się, że po prostu nie znasz zasad, stąd one się biorą. Dlatego nie poprawię.

KLIKNIJ MNIE!

Gładko i prędko, niczym albatros nurkujący po smaczną, morską rybkę, przejdę do stylu. Twojego, jeszcze nie dopracowanego i nie wypracowanego stylu. To miejscami jest czytelne tylko dlatego, że mam mózg i mogę się domyślić, o co chodziło. Nie chcę cię obrażać i nie obrażam, zrozum to i nie denerwuj się. Czasem określeń za mało, czasem za dużo a bardzo często są źle powiązane. Zdania króciutkie. Dialogi suchuteńkie, ale poprawią się z czasem (o ile będziesz pisać). Potencjał jakiś jest, ale to nie wygląda mi na dobre high fantasy. Raczej na potterowskie, ale o tym zaraz.

Secundo, fabuła! Cholera jasna, to mi przypomina Harry'ego Pottera... A może dlatego, że ten sąd wygląda jak w Potterówkach?! Może dlatego, że te krzesła, ci czarodzieje, te pomieszczenia też tak wyglądają? Może dlatego, że nie widzę w tym niczego poza plagiatem lekko? To nie ff, więc nie wiem, dlaczego to tak wygląda. Nie powinno.

Tertio, o postaciach słów kilka. Gdzie one są? Dopytuje się, bo, choć wiem, że jakoś wyglądają i coś mówią, nie widzę ich. Zero rysu psychologicznego. Zrzucę to na długość fragmentu i skończę z tym. Dalej, dalej... Chłopiec, dziewczynka, rodzice... Nie interesujące. I nie obchodzi mnie, jak się nazywają wszyscy. Obchodzi mnie, że mamy Australię i Wojtka. Ich nazwiska nie są ważne, a nazwiska i imiona rodziców są totalnie nieważne. Zanudzają tylko i sztucznie wydłużają tekst.

Ogółem minus, ale jesteś początkującym pisarzem, dlatego ten minus nie ma znaczenia. Widać mały, ale zawsze jakiś, potencjał. Powodzenia życzę! (Ja na początku byłem gorszy)

Rada techniczna:
Za pomogą tagu [ p ] )pisanego bez odstępów w środku) uzyskujemy ładny akapit.

PS.
Ach, i te dialogi... Nieładnie zapisane i chyba niepoprawnie nawet.
26.11.2011 19:44
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SySia12 Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 21
Dołączył: 20-07-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #6
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Dziękuję, każdy nowy komentarz dla mnie wiele znaczy, bo dzięki temu wiem co jest do poprawy.
Tak jestem początkującą pisarką i to jest moja pierwsza powieść (a przynajmiej chcę stworzyć powiesć)
Flower

Flower
27.11.2011 08:53
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Hell Offline
Rycerz Kwiatów
Użytkownik

Liczba postów: 417
Dołączył: 16-01-2011
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #7
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Przeczytaj to, co ci dałem, a znacznie się poprawi technicznie. Zakładam, że zapamiętać coś tam potrafisz Grin Ogółem jest ładnie, jak na początek.
27.11.2011 17:33
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Arianelka Offline
Wzięta z łapanki
Użytkownik

Liczba postów: 38
Dołączył: 26-11-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #8
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
Czytając ten fragment miałam wrażenie, że nie mam do czynienia z dwójką głównych bohaterów, a z jedną istotą. Jednocześnie czuli mrowienie, jednocześnie zaczęli się szarpać. Każdy z nas odczuwa trochę inaczej, tak więc opisanie bohaterów jako dwóch oddzielnych bytów nadałoby im trochę autentyczności. Na razie wydają się być straszliwie sztuczni. Dodatkowo opis ich wyglądu. Pomijam fakt, że są wyidealizowani, piekni i młodzi. Dwanaście lat, to nadal podstawówka, to nadal dzieci. Nie pasuje mi używanie słów takich jak "przystojny" do chłopca w takim wieku. Mógłby być śliczny, delikatny, ładny, ale nie przystojny. To raczej epitet używany w odniesieniu do mężczyzn.

Fabuła sama w sobie zdaje sie być prosta, mam nadzieję, że w tym miejcu się mylę i nas zaskoczysz.
Na razie tyle ode mnie, pozdrawiam.
27.11.2011 20:38
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Rothen Offline
Piszący opowiadania
Użytkownik

Liczba postów: 19
Dołączył: 13-11-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #9
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
(27.11.2011 20:38)Arianelka napisał(a):  Czytając ten fragment miałam wrażenie, że nie mam do czynienia z dwójką głównych bohaterów, a z jedną istotą. Jednocześnie czuli mrowienie, jednocześnie zaczęli się szarpać. Każdy z nas odczuwa trochę inaczej, tak więc opisanie bohaterów jako dwóch oddzielnych bytów nadałoby im trochę autentyczności

Racja. Nie wiem dlaczego ja o tym nie wspomniałem, musiałem to przeoczyć.

Wielu ludzi sądzi, że najważniejszy jest intelekt. Pozwala rozwiązywać
Problemy, uczy jak dostrzegać i wykorzystywać szansę. Ale jest
On niepełny bez odwagi, miłości, przyjaźni i współczucia.
28.11.2011 16:57
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SySia12 Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 21
Dołączył: 20-07-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #10
RE: "Para Czarodziejów"----->> Tytuł wstępny ;D
(23.11.2011 15:24)Rothen napisał(a):  Ciekawe, ale to jest podobne Pottera, przedstawiasz tutaj że magia to nic tylko machanie patykiem i wymawianie nie zrozumiałych słów,jest kilka literówek. Krótkie opisy postaci,temat oklepany.Ja obecnie nie pracuję nad poważniejszym projektem, ale zobaczymy co los przyniesie ;D

Nie przedstawiam magii w ten sposób , ale przedstawiam to co oni o tym sądzą.
To nie jest to samo, prawda?

Flower
28.11.2011 19:41
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: