Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pożeracz snów - powiew świeżości
Autor Wiadomość
czarownica
Niezarejestrowany

 
Post: #1
Pożeracz snów - powiew świeżości
Dla osób lubiących książki z gatunku fantastyki, mam nową propozycję wydawniczą. Fakt, że książkę miałam przyjemność przeczytać przed premierą i dlatego kilkoma zdaniami chcę przedstawić powieść. Liczę na to, że raczej zachęcę do przeczytania, gdyż już tytuł i okładka zwracają na siebie uwagę.

[Obrazek: pozeracz-snow-bprod61070149.jpg]
Tytuł: Pożeracz Snów
Autor: Belitz Bettina
Wydawca: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Numer wydania: I
Data premiery: 2011-06-15


„Pożeracz snów” opowiada historię siedemnastolatki - Elisabeth Sturm, która z rodzicami przeprowadza się na wieś. Nastolatka w nowym miejscu ma problem z zaaklimatyzowaniem się, zawarciem nowych przyjaźni, tęskni za życiem w mieście i przyjaciółkami.
Kilka dni po przyjeździe rodzice postanawiają urządzić małe spotkanie dla nowych sąsiadów, dziewczyna, nie chce w brać w tym udziału, wykręca się spacerem. Podczas przechadzki zastaje ją burza i Ellie o mały włos nie traci życia. Z pomocą przychodzi chłopak na czarnym koniu, który zabiera nastolatkę w bezpieczne miejsce. Od tego dnia siedemnastolatka często myśli o nim.
Po niedługim czasie przypadkowo dochodzi do ich kolejnego spotkania. Chłopak ma na imię Colin, jest bardzo tajemniczy i w pewnym sensie dziwny. Od tego dnia dziewczyna, można rzec zaprzyjaźnia się z nim i dowiaduje wielu szokujących informacji. Ellie także od przybycia na wieś często czuje się senna i potrafi usnąć w różnych miejscach. Podczas drzemek miewa dziwne i bardzo realistyczne sny.
Na tym zakańczam moje streszczenie, którym lekko wprowadzam w treść.

Fantastyka to gatunek literacki, który w większej mierze kojarzy się z historiami o wampirach. Bettina Belitz w swojej książce pt. „Pożeracz snów” zrezygnowała z tych postaci i wykorzystała mniej znane i kojarzone. Dzięki temu powieść wnosi pewną świeżość do tego gatunku. Jest to ryzykowne zagranie, ale mogące przynieść sukces.
Sposób napisania utworu jest też bardzo ciekawy, przypomina zabawę w kotka i myszkę. Gdy czytelnikowi wydaje się, że już zna rozwiązanie zagadki, okazuje się, że jest w wielkim błędzie i musi szukać dalej. Dzięki temu, że bieg wydarzeń nie jest możliwy do przewidzenia, powstaje klimat tajemniczości, który wciąga po uszy i zaciekawia. Nie brakuje także humoru w dialogach i opisach. Dzięki temu czytanie nie jest sztywne, a treść „smakuje” jak ulubione ciastko.
Akcja utworu toczy się bez pośpiechu. Autorka powoli, przedstawia bohaterów, ich zadziwiające historie, klimaty w jakich się obracają. Dokładnie obrysowuje postacie, dzięki czemu można polubić lub znienawidzić danego bohatera. Małymi kroczkami ujawnia tajemnice skrywane przez osoby biorące udział w wydarzeniach. Dla osób lubiących szybki bieg wydarzeń, mniej opisów, chwilami ( szczególnie na początku) książka może nudzić i zniechęcać do czytania.
Historia miłosna między bohaterami jest bardzo skomplikowana, trudna, a nawet wzruszająca. Pomimo że autorka poświęciła temu wątkowi dość dużo czasu to jednak przez większą część książki, nie stawia go na pierwszym miejscu.
Podczas czytania ma się także wrażenie, że pisarka zapożyczyła kilka elementów z innej, bardzo znanej powieści młodzieżowej i to można uznać za minus.
Ogólnie czyta się lekko, z zaciekawieniem i zapartym tchem.
04.06.2011 21:18
      Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Amon Offline
niewinne brokuły
Użytkownik

Liczba postów: 477
Dołączył: 17-06-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #2
RE: Pożeracz snów - powiew świeżości
(04.06.2011 21:18)czarownica napisał(a):  Fantastyka to gatunek literacki, który w większej mierze kojarzy się z historiami o wampirach. Bettina Belitz w swojej książce pt. „Pożeracz snów” zrezygnowała z tych postaci i wykorzystała mniej znane i kojarzone. Dzięki temu powieść wnosi pewną świeżość do tego gatunku. Jest to ryzykowne zagranie, ale mogące przynieść sukces.
Amon uwielbia ten fragment. Amos, wydaje się, też.

Jesteśmy ciekawi, jaką książkę miałaś na myśli na końcu. Możesz podać tytuł?
05.06.2011 00:10
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #3
RE: Pożeracz snów - powiew świeżości
Streszczenie wieje Zmierzchem, a fe.

Soba podpisuje się pod Amonowym komentarzem, nie mogąc wykrzesać z siebie nic więcej z powodu napadu szaleńczego śmiechu.
05.06.2011 00:22
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
czarownica
Niezarejestrowany

 
Post: #4
RE: Pożeracz snów - powiew świeżości
Sami się domyślajcie, nie podam tytułu.Blink Ogólnie wykorzystane są pewne podobne dialogi. treść raczej mało przypomina tę znaną młodzieżówkę. Ogólnie to, że w książce nie ma mowy o wampirach to plus - chociaż jestem ich fanką, ale troszeczkę się już mi przejadły :/

Hipokryzja - a co cię tak rozbawiło?
05.06.2011 09:32
      Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #5
RE: Pożeracz snów - powiew świeżości
Jak dla Soby, to cała fabuła ją przypomina po streszczeniu, tak więc dziękować, nawet nie sięgniemy.

Co Nas rozbawiło? Cytat wychwycony przez Amon, pod jakim się podpisaliśmy.
05.06.2011 09:51
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
czarownica
Niezarejestrowany

 
Post: #6
RE: Pożeracz snów - powiew świeżości
Streszczenie to tylko mały ułamek treści, ale co do Zmierzchu to całkiem inna historia. Ja osobiście polecam bo mnie zaintrygowała a wybór należy do czytelnika.
05.06.2011 19:55
      Odpowiedz cytując ten post
tomek11 Offline
Piszący opowiadania
Użytkownik

Liczba postów: 56
Dołączył: 10-12-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #7
RE: Pożeracz snów - powiew świeżości
Nie czytałem, ale z opisu mi się podoba i z okładkiOops

tomek11, dołączył do nas dnia 10-12-2011 - Witam wszystkich Smile
13.12.2011 22:53
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dr. Gonzo Offline
Alojzy.G.Cłopenowski
Użytkownik

Liczba postów: 293
Dołączył: 15-05-2010
Reputacja: 5
Humanitarna
Post: #8
RE: Pożeracz snów - powiew świeżości
Mnie zastanawiają dwie rzeczy. Czemu streszczenie pisane jest jakby obuchem, a recenzja ma jakby lepszy styl? Jakby pisały to dwie osoby, takie wrażenie odebrałem. W każdym razie nie pisz więcej streszczeń, bo średnio Ci to wychodzi.
Po drugie "samotne dziewczę odizolowane od starych znajomych, tajemniczy nieznajomy, wieś/miasteczko, do tego coś paranormalnego"... I w ten oto piękny sposób, nie wiadomo dlaczego powstał wspaniały szablon książek. Ja rozumiem, że filmy akcji opierają się na jednym nieśmiertelnym bohaterze, który walczy samotnie z całym światem. To ma być kicz i na to się godzę, ale dlaczego co druga książka fantasy jest o tym samym? Może inaczej, książki fantasy z tej nowej ery, staram się wierzyć, że kiedyś było inaczej. Choć nie czytam tego gatunku, ani teraz ani kiedyś, bo jest szablonowy i przewidywalny. Jak dla mnie żadna świeżość.
Duże ryzyko bo zrezygnowała z wampirów? Można podziękować napalonym i skretyniałym nastolatkom. Już niedługo w kinach Mission Impossible4, a obok Toma Cruisa wystąpi Edward, bo okazało się, że to szpieg.
Ludzie, którzy śmią się nazywać artystami, a tworzą na maksa pod publikę ekhem... Teraz wystarczy napisać książkę o wampirze Januszu, który kocha Jolantę, ktora jest człowiekiem i razem mieszkają na wsi i voila kolejny wspaniały bestseller.
Znów się zbulwersowałem, a nawet nie wiem po co. Masakra. Kiszka z mąką i tyle.

Gonzo to nie tylko sposób pisania... To styl życia.

Czynne przez całą dobę

Piękne słowa Kalliope:
~ Narysowałam kosz kwiatowo-owocowy stojący na nagrobku...
~ Frytki bez ketchupu to dopiero baletnica bez baletek...
~ ...nie bać się jutra i pleść warkocze.
~ Oferowali kakao, a dali mleko... ja bym się wściekła
19.12.2011 12:08
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Marša Online
wredne maleństwo
Moderator

Liczba postów: 378
Dołączył: 08-11-2011
Reputacja: 11
Niebiańska
Post: #9
RE: Pożeracz snów - powiew świeżości
To ja się wypowiem o książce, a nie pierwszym poście w temacie, i nie ogólnie, a jednak do książki zajrzawszy. Nie byłam, co prawda, jakoś wielce nią zainteresowana po tym co o niej tu napisano. Zajrzałam na LubimyCzytać i poczytałam inne recenzje, sprawdziłam czy aby ktoś z moich znajomych tam tego nie czytał, po czym, wciąż nie zachęcona jakoś wielce, powędrowałam na stronę wydawnictwa (jakby ktoś chciał kupować, to polecam stamtąd, bo jest tańsza x] Przeczytałam sobie kilka stron tak od 374 w górę (osobiście wolałabym jakieś bardziej z początku książki, ale wydawnictwo promocyjne udostępniło akurat takie nieco zza połowy).

Narracja jest pierwszoosobowa i zgodnie z przypuszczeniami jest w stylu zmierzchowym, że tak to nazwę. Już na początku czytania zakwiliłam ze śmiechu przy zdaniu: „Drzwi do łazienki też były otwarte i już na półpiętrze olśnił mnie widok perfekcyjnie wyposażonej Colinowej świątyni higieny.” <3 W ogóle dużo czasu poświęcono opisywaniu mało, według mnie, znaczących detali odwiedzanych przez bohaterkę pomieszczeń (a także super przystojnego faceta - właściciela tej łazienki). Niemal zapomniałam po co ona tam w ogóle jest.
Nie przypadł mi do gustu sposób układania zdań w tej powieści, ale mogło być gorzej. Narracja w pierwszej osobie niekiedy bardzo zawęża grupę docelową i tak jest chyba w tym przypadku. Jak czytam te rozmyślania bohaterki, to chwilami odnoszę wrażenie, że jestem na to ciut za stara i jakoś nie za bardzo jestem w stanie dziewczynę zrozumieć. Może to częściowo wina tłumaczenia - nie przekonam się, bo po angielski oryginał mogłabym jeszcze sięgnąć, to moja znajomość niemieckiego jest nikła.

Ja bym oceniła książkę, jako coś pisanego dla osób lubiących „Zmierzch”, a zwłaszcza dla takich, którym podobały się pewne idee zawarte w „Zmierzchu” ale miały problem z przebrnięciem przez to, jak był on napisany. Czytałam półtorej tomu sagi pani Mayer i udostępniony online fragment „Pożeracza snów” czytało mi się jednak lepiej i wydaje mi się, że cała koncepcja tutaj jest jednak ciekawsza (to już na podstawie innych recenzji, bo te 20 stron online nie jest w stanie tego powiedzieć). Znaczy się, chodzi coś więcej niż wielką miłość. Chyba... x_X

Może będę podpytywała sąsiadkę, czy tego do jej filii biblioteki kupować nie będą, bo póki co jest w samych takich, co mi są nie po drodze. W dodatku wszystkie egzemplarze wypożyczone (tak przynajmniej twierdzi katalog komputerowy xD)


PS Jakby ktoś był ciekaw udostępnionego fragmentu, to jest tutaj: http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,2825 W zależności od prędkości neta trzeba trochę poczekać, bo to aplikacja flasha.

š = sz
27.12.2011 10:27
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: