Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
Autor Wiadomość
Nihil Offline
.
Użytkownik

Liczba postów: 96
Dołączył: 19-03-2011
Reputacja: 1
Pozytywna
Post: #1
Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
Praca olimpijska z tamtego roku. Będzie wrzucana w częściach. Może podzielicie się radami, które pomogą napisać pracę w tym roku Smile

I Wstęp

Lalka od zarania dziejów frapowała ludzkość swoją istotą, odnalazła się w religijnych wierzeniach (kult voodoo), podążała za człowiekiem do świata zmarłych (starożytny Egipt). Była jedną z pierwszych zabawek, jakimi bawił się nasz praprzodek i utrzymała swoją pozycję po dziś dzień, bo również teraz niewielu potrafi wyobrazić sobie pokój dziecięcy, zwłaszcza dziewczęcy, bez pajaca, figurki czy zwykłej kupki gałganków z przyszytymi guzikami, które mają imitować oczy. Motywem kukły zainteresowali się również literaci, którzy, nieraz występujący jako „głos ludu”, znaleźli na tym polu możliwości niemal nieskończone. Istota tak do człowieka podobna, a jednocześnie tak się od niego różniąca, mogła nieraz posłużyć za środek do ukazania natury ludzkiej i mechanizmów rządzących światem, nie wywołując przy tym donośnego rezonansu, ukradkiem przenosząc do naszej świadomości prawdy, aby informacje te kiełkowały w nas do czasu, kiedy pojmiemy ich znaczenie i przekaz. W poniższej pracy postaram się przedstawić tylko niewielką część lalkarskiego dorobku pisarzy oraz przeanalizować sposób pojmowania i przedstawiania tego wytworu rąk ludzkich przez twórców. Spróbuję również przybliżyć problematykę samych prac oraz role, jakie w tych dziełach odegrały lalki.

II O samej figurce

Kiedy zastanowimy się nad różnicami między manekinem, marionetką czy pacynką z pewnością wskażemy ich wiele. Od funkcji, poprzez wygląd, aż po sposób „użytkowania” danej „zabawki”. Zdecydowanie nie można mówić o marionetce na wystawie sklepowej lub o manekinie jako zabawce każdego dziecka. Błędem byłoby również mówienie o golemie, ożywionej glinie, wykonującej każdy rozkaz właściciela, w odniesieniu do pacynek teatralnych. Przyjrzyjmy się zatem definicjom kilku rodzajów lalki, które można by określić jako skrajnie do siebie niepasujące:
- kukiełka – lalka polska, umieszczona na kiju, mająca swobodnie zwisające kończyny, poruszana od dołu, przez ukrytego aktora,
- golem – hebr. „bryła, bezkształtna masa”, (…), postać ludzka ulepiona z mułu i gliny, w którą tchnięto życie (…),
- robot – automat, przypominający wyglądem człowieka, spełniający pewne mechaniczne funkcje istoty ludzkiej (…),
- lalka – zabawka dziecinna mająca miniaturową postać ludzką, często dziecięcą, używana też (zwykle w pięknym stroju) jako przedmiot dekoracyjny.
Kiedy jednak sprowadzimy każde to pojęcie do najprostszej formy, kiedy, wzorem ojca – bohatera opowiadań Brunona Schulza, upierwotnimy istotę poszczególnych pojęć, a więc również samych przedmiotów, otrzymamy najbardziej prymitywną formę, w jakiej marionetka pozostaje w dalszym ciągu lalką, a nie tylko zwykłym przedmiotem. W końcu automaty, a zatem i kukiełki, przekraczają granicę między tym, co aktywne, żywe, a tym, co martwe . Pozbawimy te przedmioty ich ewoluującego charakteru, pozostawiając samo źródło, korzenie, z których wypuściły rozległe konary. Pozostanie nam wygląd zewnętrzny przypominający istotę humanoidalną lub zwierzę, częściowa albo całkowita podległość woli człowieka oraz niezdolna do usunięcia na tym etapie tajemnicza siła (nazwana w dalszej części pracy mocą, magią, okultystycznym, mistycznym potencjałem). Po sprowadzeniu figurki do jej sedna, po odarciu ze wszystkich zbędnych elementów pozwolę sobie skupić się już tylko na ogólnym symbolu, jaki stanowi ta imitacja człowieka. W dalszej części tej rozprawy będę w związku z tym używać w odniesieniu do wszystkich rodzajów lalki tego samego słowa, niekiedy tylko rozwijając podstawową definicję w którymś kierunku dla uproszczenia odbioru.
Zostanie mi zapewne zarzucona zbytnia chęć sprowadzenia wszystkiego do wspólnego mianownika. W końcu Rainer Maria Rilke jednoznacznie przeciwstawia zwykłą lalkę marionetce. Różnicę między nimi podaje tak dużą, że nie da się wobec niej spokojnie przejść, zmarginalizować jej. Lecz autor patrzy tutaj przez pryzmat wyżej wymienionej ewolucji, o czym świadczy zakończenie jego wywodu: „Tymczasem wylatuje ku nam to nowe nieśmiałe plemię, trzepocąc poprzez nasze niejasne uczucia. Na ich widok chciałoby się powiedzieć, że są to małe westchnienia, tak rzadkie, że nie chwytało ich nasze ucho, pojawiają się, by zaraz zniknąć, na najbardziej niepewnej granicy naszego widzenia. Bo zajęte są tylko jednym: znikaniem. Bezpłciowe tak samo jak dziecięce lalki, nie giną od przeznaczonej im rozkoszy, nieposiadającej dopływu ani odpływu. Jest tak, jakby umierały z tęsknoty za pięknym płomieniem, by rzucić się niczym motyl (i wtedy przelotny zapach ich rozpłomienienia musiałby napełnić nas bezgranicznym, nigdy niezaznanym uczuciem). Gdy pośród takich myśli podnosimy wzrok, z największym zaskoczeniem dostrzegamy nagle ich woskowe postacie.” ; nie można zatem brać pod uwagę takiego podejścia w mojej pracy, która z założenia ma nie zważać na wszelki rozwój pojęć i kształtów kukieł.

Hit the road Jack
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.11.2011 19:02 przez Nihil.)
23.11.2011 22:36
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
el Bandita Offline
bandżaj
Użytkownik

Liczba postów: 1,102
Dołączył: 12-09-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #2
RE: Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
Boję się teraz napisać pod tym tekstem jakikolwiek komentarz, gdyż i tak zostanie od przyćmiony wyniosłością owego fragmentu.
Publicystyka - dział, w którym zwykle jest najmniej komentarzy, ponieważ porusza sprawy przyziemne, takie, które mają miejsce teraz, zaraz i natychmiast. Albo już swój czas wykorzystały. Ludzie lubią niekonwencjonalne rzeczy, wolą czytać wytwory wyobraźni autorów fantasy czy science fiction. Nie będę kłamać - ja również wolę poczytać coś "nie z tej ziemi", ale publicystyka publicystyką, nie zmienimy jej. Jednak istnieje coś takiego jak chwytliwy temat, który potrafi zaciekawić największego krytykanta. I powiem szczerze, że właśnie tak u mnie było. Miałam ochotę coś poczytać, skomentować i zobaczyłam twój tekst. Lalka. Coś tak powszechnego, pięknego, a zarazem tajemniczego. Zawsze lubiłam ten motyw w opowiadaniach i chciałam zobaczyć jak ktoś go ujmie w formie rozprawki czy jak tam się ta forma, którą użyłaś zwie. Wiedziałam, że język może mnie w połowie zwalić z nóg, że mogę nie dotrwać do końca tekstu, bo trudno mi będzie się przez to przedrzeć, ale nic takiego nie było. Tylko w jednym momencie straciłam wątek, ale tylko dlatego, że zaczęłam myśleć o głupawych kreskówkach, zanim skupić się na tym, co właśnie czytałam. Wstęp jest napisany ciekawie, nie ma się ochoty wyłączyć strony i przejść do czytania kolejnego opowiadania o aniołach i demonach, tylko czytać dalej i zobaczyć co autor sądzi o całej laleczkowej oprawie w literaturze. Ja, jako wielka fanka motywu laleczkowego, od razu stwierdziłam, że będzie to coś dla mnie. I nie zawiodłam się, chociaż nie podoba mi się pierwszy akapit w drugiej części tekstu. Jest taki... bezpłciowy. "Przyjrzyjmy się zatem"... Nieee, zupełnie mi to nie odpowiada. Ale to jedyny aspekt, który można podpiąć pod "nie".
Na początku doskonale wiedziałam co tekst ma na celu, ale pod koniec trochę zwątpiłam, aby już na zupełnym finiszu znów sobie uświadomić. Trochę to gdzieś po drodze zgubiłaś, błądząc w labiryntach zawiłych konstrukcji zdaniowych oraz wyświechtanego słownictwa. Dodałabym w pewnym momencie coś niekonwencjonalnego, co przykułoby uwagę, ponieważ w pewnym momencie robi się trochę nudnawo, co nie oznacza, że jest źle. W końcu ile można udowadniać tak oczywistą rzecz?
Ogólnie podoba mi się, z chęcią czytało mi się tekst pomimo niektórych potknięć. Brawa za odwagę.

[Obrazek: 6e2mbr.gif]
BORN LEARN WORK
EARN SPEND DIE

Sorry, I'm allegic to BULLSHIT.
29.11.2011 13:19
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Nihil Offline
.
Użytkownik

Liczba postów: 96
Dołączył: 19-03-2011
Reputacja: 1
Pozytywna
Post: #3
RE: Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
Tekst był pisany na olimpiadę, trudno mi było więc ująć coś lżej. Uwagi przydadzą się na ten rok i kolejną pracę;]
Ponownie powiem: ująłeś, zgubiłeś itd. Płeć mieszacie.
Kolejna dawka:

III Problematyka

1. Kryzys rodziny
Z tematem kryzysu rodziny spotykamy się w „Pokoju lalek” Merce Rodoredy. Kiedy pani Bearn zaszła w ciążę, spodziewała się córki, całą siebie poświęciła pielęgnowaniu tego przeczucia, więc, kiedy urodziła syna, nie chciała się pogodzić z, jak zapewne sądziła, pomyłką. Z tego właśnie powodu, pierwszą zabawką, jaką młody Bearn otrzymał, była duża lalka, która, niczym iskra spadająca na lont dynamitu, wywołała reakcję łańcuchową prowadzącą poprzez serię pomniejszych wybuchów do katastrofy. Syn pod wpływem prezentu sam zachowywał się jak kukiełka, jak gąbka, wchłonął nienaturalne zachowanie matki w siebie, lecz u niego dziwactwo objawiło się wyraźniej, ponieważ jako młody człowiek, był mniej odporny na ataki wobec jego psychiki, co dodatkowo spotęgowała śmierć ojca i odebranie mu jego „ukochanej” – prezentu od matki. Oziębłość rodzicielki z pewnością nie pomagała mu w odzyskaniu równowagi umysłowej. Autorka przedstawia matkę, kojarzącą się zazwyczaj z ciepłem, gotową zawsze wysłuchać rozterek swego dziecka, jako niedostępną, zamkniętą w sobie kobietę, która nie jest w stanie zrozumieć jakichkolwiek uczuć syna. Bearn w związku z tym musiał szukać pociechy u kogo innego, jednak w swoim otoczeniu nie mógł znaleźć nikogo godnego zaufania. Działo się tak zapewne z powodu powiązań i zależności między sługami, z którymi miał kontakt, a matką. Po dłuższym czasie zaczął on sprowadzać do domu kolejne lalki, a rodzina i służba nie byli w stanie zwalczyć w nim tego, ich próby odizolowania panicza od jego manii były tak nieudolne, że tylko rozsierdzały go jeszcze bardziej – choćby zmiana zamków w drzwiach prowadzących do tytułowego pokoju lalek, kiedy „z przenikliwością charakteryzującą tych, których rozum jest dziwnie pomieszany, natychmiast zrozumiał, co zaszło i nie powiedział ani słowa. Stolarzowi ze wsi kazał zbić drabinę, a gdy była już gotowa, na oczach ogrodnika (…) i kucharki (…) przystawił drabinę do ściany i wszedł przez okno do pokoju lalek. Najpierw stłukł szybę, by wsunąć rękę i podnieść rygiel” . Nikt tak naprawdę nie chciał mu pomóc, ponieważ jedyna osoba zdolna do wydania odpowiednich rozkazów sama była pogrążona w rozstroju psychicznym od momentu narodzin syna, nikt nie śmiał jej się sprzeciwić, toteż chłopak od początku był skazany na porażkę. Lalki, początkowo ukochane Bearna, stały się jego dziećmi, świadomie odsunął od nich kobiecość, która kojarzyła mu się z matką, przebrzmiałą, barokową i niemalże karykaturalną wersją pięknych i niewinnych, małych dziewczynek. Kukły, marionetki i manekiny pozostają jednak władcze, nieznośne i małostkowe. Dochodzimy do konkluzji, że młodzieniec nie jest w stanie stworzyć z nikim normalnych relacji, podświadomie przenosi kryzys swój i swojej rodziny na kukiełki, stara się być ojcem jego zdaniem idealnym, w pełni oddanym dzieciom, ponieważ takiego uczucia nie zaznał ani od cichego, uległego matce ojca, ani od niej. Rozpieszcza lalki, ponownie staje się komuś podległym, ponieważ nie nauczono go innego sposobu na życie. Autorka nawet samą budową tekstu wytwarza napięcie oraz mówi o smutnej tajemnicy tego domu. Narracja szkatułkowa w połączeniu z odnalezionym po latach listem pokazuje sposób przekazywania wstydliwych informacji tylko zaufanym lub nieznajomym osobom. O tragediach rodzin szlacheckich nie mówi się głośno, zwłaszcza, jeśli są one tak przerażające .

A, odstępy przed kropką są miejscem pierwotnych odnośników, lecz nie wiem jak się je na Literce wstawia automatycznie. Pełny wykaz mógłby się ewentualnie pojawić po umieszczeniu całości.

Hit the road Jack
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.11.2011 19:03 przez Nihil.)
29.11.2011 19:01
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
el Bandita Offline
bandżaj
Użytkownik

Liczba postów: 1,102
Dołączył: 12-09-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #4
RE: Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
Hmm. Moje wrażenia są pozytywne, choć coś mnie kuje w w mały palec u nogi. Język stanowczo bardziej przyjazny przeciętnemu czytelnikowi - czytało się płynnie, bez zbędnych nadinterpretacji gdzieniegdzie wstawionych "mądrych" słów. Problematyka ciekawa - jednak to pisałam wcześniej, więc nie wiem czy warto się powtarzać.
Chociaż tutaj mam jedną uwagę. Zwykle jak coś udowadniamy potrzeba więcej niż jednego argumentu. A tutaj cały fragment opiera się na jednym, co nie do końca może dać nam pełny obraz wiarygodności. Nie jestem również pewna, czy można użyć zwroty "pełny obraz wiarygodności", ale to nie o tym teraz miałam pisać.
Stanowczo jestem na tak, chociaż powinno być trochę więcej ugruntowanych tez i argumentów.

[Obrazek: 6e2mbr.gif]
BORN LEARN WORK
EARN SPEND DIE

Sorry, I'm allegic to BULLSHIT.
29.11.2011 20:53
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Nihil Offline
.
Użytkownik

Liczba postów: 96
Dołączył: 19-03-2011
Reputacja: 1
Pozytywna
Post: #5
RE: Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
Natomiast inny przykład kryzysu w rodzinie, głośniejszego, pozbawionego mroczności „Pokoju lalek”, niesie za sobą treść „Lalki” Alisy Mun . Trudno tu mówić o, tylko i wyłącznie, katastrofie poszczególnych jednostek w społeczeństwie, skoro problem obejmuje cały świat. Poprzez konsumpcjonizm i niemal nieograniczone możliwości w kreowaniu sztucznej przyjemności wszyscy stracili dotychczasowe wartości, żyjąc zupełnie inaczej, płyciej. Wyrazem tego jest Linda, robot stworzony do zaspokajania wszelkich męskich potrzeb. Tytułową lalkę kupuje Maksim – wytwór współczesnych czasów, człowiek, który przeżył liczne nieszczęśliwe miłości, tracąc zupełnie zaufanie do kobiet. Kryzys rodziny jest w tej rzeczywistości spowodowany niechęcią do przeżywania trudności. Człowiek niweluje wszelkie trudne potrzeby, ułatwiając sobie wszystko, nawet małżeństwo, pełne obowiązków, wydaje się mu ono problemem przerastającym ludzkie siły.
W powieści mamy do czynienia z dwoma narratorami – pierwszo- i trzecioosobowym. Obaj znają myśli Lindy, jednak sposób ich przedstawiania odbiega od siebie – narrator pierwszoosobowy – kobieta-robot – do wszystkiego, o czym pisze, podchodzi silnie emocjonalnie, to właśnie w „dzienniku.doc” pojawia się pomysł, aby pozbyć się z ziemi ludzi, istot niereformowalnych, poznajemy tu absurdy i zło ludzkiego świata; pierwszoosobowa narracja daje nam możliwość obserwowania bohaterki od środka, śledzić jej motywy w dążeniu do wolności. Dzięki wnikliwej analizie rzeczywistości i ludzi potrafi ona wyciągać wnioski kontrowersyjne, jednak prawdziwe. Jej oczami oglądamy postępującą degenerację współczesnej cywilizacji.
Natomiast narrator trzecioosobowy skupia się bardziej na wydarzeniach, czasem tylko wspominając o stanie psychicznym głównej bohaterki i pozostałych osób. W lalce, podobnie jak w całym świecie, nie ma zahamowań i tematów tabu. Linda nie czuje wstydu, opisuje wszystko rzetelnie, nie pomijając żadnych faktów. Jest tak otwarta jak ludzie jej współcześni. Gdyby bohaterka nie była obca w tym świecie, gdyby była zwykłym człowiekiem, z pewnością nie udałoby się jej zauważyć tak gorzkich prawd o ludzkiej rzeczywistości (brak zasad etyczno-moralnych) i podejść do nich bez lęku i tabu. Tylko nieobciążony bagażem dorobku ludzkości może mówić i ze spokojem i obiektywizmem spisać wszelkie nękające ten świat plagi. Historia ma zakończenie otwarte, czytelnik nie wie, czy Lindzie uda się przeprowadzić rewolucję przy pomocy nieznajomego, który na samym końcu również okazuje się androidem. Nie wiadomo też, czy zagadkowy mężczyzna działa sam. Dane nam jest tylko domyślać się przyszłości tamtego świata, jednak nijak nie wydaje się on dla rodzaju ludzkiego optymistyczny.
Jak widać kukiełki są alegorią ludzi, pretekstem do prezentacji kryzysów nękających różne grupy, od rodziny, po cały świat. „Dzięki spojrzeniu na sztucznych ludzi można wiele powiedzieć o sposobach istnienia człowieka w świecie i jego stosunku do otoczenia” .

Następnie opublikuję część - sobowtór.

Hit the road Jack
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2011 16:41 przez Nihil.)
02.12.2011 16:40
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Nihil Offline
.
Użytkownik

Liczba postów: 96
Dołączył: 19-03-2011
Reputacja: 1
Pozytywna
Post: #6
RE: Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
2. Sobowtór
Sobowtór – w folklorze niemieckim widmo, zjawa osoby żyjącej (…). Wiara w istnienie dokładnych, choć zazwyczaj niewidzialnych, bliźniaczych kopii każdego człowieka, ptaka czy zwierzęcia jest pradawna i szeroko rozpowszechniona, spotkanie własnego sobowtóra miało być zapowiedzią rychłej śmierci .
Z problemem doppelgangera spotykamy się w literaturze niejednokrotnie. Najczęściej imitują oni poszczególnych ludzi, a czasem po prostu człowieka, jako istotę żyjącą w społeczeństwie we wszechświecie , niekiedy są uosobieniem zwierzęcia lub przedmiotu. Postaram się przybliżyć ten popularniejszy sposób przedstawiania sobowtóra na podstawie dwóch tekstów: „Golema” G. Meyrinka oraz „Lalek moich dzieci” M. Konopnickiej .
W pierwszym przypadku autor opisuje bohatera i jego alter ego – golema – jako magicznie połączone byty, co bezpośrednio wiąże się z żydowską kabałą . Wszystko to skrywa nieokreśloną oniryczną tajemnicę, przypomina dziwaczny sen, w którym rzeczywistość przeplata się z fantastycznymi zdarzeniami i osobami. Opowiadanie naszej polskiej pisarki jest zdecydowanie mniej mistyczne; służyło pokrzepieniu serc zniewolonych Polaków, zatem występują tam – niedokładne – sobowtóry wielkich rodaków.
Zajmijmy się najpierw utworem „szatana z Pragi”. Magdalena Radkowska-Walkowicz w swojej książce pt. „Od Golema do Terminatora...” pisze, że sztuczny człowiek posiada dwa bratnie wizerunki – sobowtóra i cień. Tak też Meyrink pojmował historię o glinianej istocie, która występuje u niego niewątpliwie jako sobowtór bohatera, a może nawet sam Atanazy Pernat jest golemem. Wśród wielu odpowiedzi na najważniejsze pytanie tej opowieści – po co nam sztuczny człowiek? – przewijać się będzie i ta z kategorią cienia. Sobowtór ma obrazować dwoistość ludzkiej natury . Nasuwa się tu również problem, który Radkowska-Walkowicz zauważa w innym miejscu swojej pracy: „Podwojenie wystarczy (...), aby zarówno kopię, jak i oryginał uznać za coś sztucznego.” Rodzi się także pytanie: „Kto z nas żyje naprawdę? A co więcej: kto z nas ma prawo mówić, że żyje naprawdę?” Analizując książkę Meyrinka, należy też wspomnieć o narracji, która jest w pewnym sensie trzyosobowa, a prowadzona z punktu widzenia jednej postaci (narracja personalna). Narratorem jest niewątpliwie mężczyzna, który przez pomyłkę wziął kapelusz Pernata i przeżył część jego życia w trakcie snu. Historię słyszymy równocześnie z ust samego wycinacza kamei, to on opowiada o inicjacji, przemianie duchowej, swoich przygodach, praskich legendach, które przeżywa, i o golemie, sobowtórze, który jako alter ego Pernata, jest również w jakiejś części narratorem powieści. Te trzy istoty pokazują nam drogę do wiedzy, której nie udałoby się pokona, bez zamknięcia swojej pamięci – wspomnianego sobowtóra – w pokoju bez drzwi, tylko z niewielkim zakratowanym oknem, które i tak nie pomoże w kontakcie z ludźmi. Ten zamknięty pokój, który pomaga Pernatowi funkcjonować, stwarza wielką pokusę dla bohatera, stąd też, być może podświadomie, przywołuje golema – projekcję ukrytego przed naszą świadomością „ja” – który ma mu dopomóc osiągnąć moc pochodzącą z wiedzy, ze zrozumienia tajemnic świata, gdyby nie on tarok, Talmud, Tora i inne ważne, żydowskie źródła wiedzy pozostałyby dla wycinacza kamei tajemnicą.
Z kolei w noweli Marii Konopnickiej nie możemy powiedzieć o słownikowym pojęciu sobowtóra, niemniej autorka określiła wyraźnie podobieństwo, niekiedy nieco karykaturalne, pomiędzy kukiełkami a ich historycznymi odpowiednikami. Zostały nam przedstawione postaci wielkich Polaków: hetmana Jana Karola Chodkiewicza, księcia Józefa Poniatowskiego, hetmana Stefana Czarnieckiego, ojca Augustyna Kordeckiego i Tadeusza Kościuszkę – Najwyższego Naczelnika Siły Zbrojnej Narodowej w trakcie insurekcji kościuszkowskie. Dzieci narratorki, najprawdopodobniej były wychowywane w duchu miłości do ojczyzny, dlatego najważniejsze postaci, główni bohaterowie ich zabaw, to sławni rodacy. Lalki posiadają domniemane przymioty bohaterów, co ukazuje na przykład opis mszy odprawianej przez księdza Kordeckiego – jest ona krótka i treściwa, jak na żołnierza, osobę zdolną do obrony słabo zaopatrzonego i źle ufortyfikowanego klasztoru przystało. To ilustracja postrzegania naszej historii, nie tylko przez dzieci, ale dorosłych Polaków. Miało to zapewne wzmocnić narodową jedność w tamtych ciężkich czasach, ponieważ o wiele silniej na ludzkie umysły oddziaływają nazwy, imiona i pojęcia znane.

Hit the road Jack
18.12.2011 20:19
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Nihil Offline
.
Użytkownik

Liczba postów: 96
Dołączył: 19-03-2011
Reputacja: 1
Pozytywna
Post: #7
RE: Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
3. Seksualność
Seksualność, a właściwie kobiecość, jest kolejnym, niezwykle popularnym w literaturze problemem, w którym znaczącą rolę odgrywają lalki. W końcu o wiele łatwiej mówić o doskonałym dziele rąk ludzkich lub mocy piekielnych, niż o naturalnie pięknej kobiecie. Kobieta jest uznawana za nieczystą w wielu wierzeniach, a nawet tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej, co wiąże się z naturalnymi procesami biologicznymi, które zachodzą w jej ciele. Kobieta-robot w rozumieniu biologicznym nieczysta nie jest, jej ciało jest sztuczne, przez co sterylnie wręcz czyste . Takich nienaturalnie urodziwych przedstawicielek rodu Ewy odnajdujemy wiele: za przykład mogą posłużyć Olimpia z opowiadania „Piaskun” Ernsta T. Hoffmanna oraz wspomniana wcześniej Linda – bohaterka Alisy Mun.
Pierwsza z nich to lalka stworzona przez profesora Spalanzaniego, który próbował wraz z Coppeliusem – być może szatanem – na drodze alchemicznych eksperymentów powołać do życia sztuczny byt. Przypomina ona martwą kukłę, lecz za sprawą magicznej lornetki, nabytej od zakamuflowanego Coppeliusa, ożywa i główny bohater zakochuje się w niej, dostrzegając jej niezwykłą urodę oraz idealność. Odsuwa to go od prawdziwej ukochanej – Klary, którą teraz postrzega właśnie jako nieżywego manekina, zachodzi tutaj sytuacja, kiedy kukła dzięki zaklętej lornetce zyskuje duszę, a prawdziwa kobieta w oczach Nataniela poniekąd ją traci. Freud opisał tę historię jako lęk przed utratą męskości , jednak o wiele bliższa wydaje mi się wersja Adama Lipszyca, który twierdzi, że najbardziej niesamowite jest to, iż ktoś, kogo braliśmy za człowieka, jest androidem, a my wiemy, że nie możemy tego rozpoznać . W tekście przyjaciel Nataniela mówi o Olimpii jako istocie, która „nie jest tym, czym się być wydaje”, ma to nam pokazać, że „oko ukazuje nam jedynie złudzenie i powierzchnię rzeczy” , a „dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” . Hoffman, pokazując kobietę jako lalkę, pyta się wszystkich mężczyzn, czy ich żony i kochanki nie są takimi samymi kukłami, pozbawionymi własnego „ja” . Drewniana kukła wywołuje szaleństwo u Nataniela do tego stopnia, że jest gotów zabić Klarę – prawdziwą kobietę, którą niegdyś ukochał. Przywołać tu możemy motyw femme fatale, kobiety zniewalająco pięknej, ale niosącej zgubę mężczyźnie.
Z kolei A. Mun pokazuje Lindę początkowo tylko jako idealnie pięknego androida – bardziej współczesną wersję Olimpii, lecz potem robot zyskuje również świadomość i swą seksualność zaczyna wykorzystywać w realizacji swoich własnych celów. Powieść nawiązuje do skłonności mężczyzn do „zdobywania” jak najpiękniejszych kobiet oraz prób przystosowania się do wymogów wyglądu według obowiązującego kanonu urody przez kobiety. Linda jest wierna jednemu mężczyźnie, nie zdradzi go, a jednocześnie może wzbudzać zazdrość wśród wszystkich innych. Pisarka mówi nam jednak między wierszami i to, że partnerka idealna nie istnieje, nawet jeśli początkowo jest najlepszą kobietą dla mężczyzny, a potem staje się jeszcze wspanialsza, to wkrótce jej doskonałość zblednie. Nie w zniewoleniu kobiety zatem droga, ponieważ i tak się uwolni, a wtedy konsekwencje mogą być przerażające. Jedynym sposobem na uniknięcie nieszczęścia byłoby oddanie robota z powrotem do producenta, aby on ją zniszczył, lecz Maksim uznałby to za nieludzkie, bowiem już uczłowieczył Lindę.

Hit the road Jack
28.12.2011 20:54
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #8
RE: Problematyka towarzysząca motywom lalkowym
Teks dość dobry. Nie jest on jakoś niemiłosiernie długi. Mam pozytywne wrażenia.
Temat też dość ciekawy - na tyle, by napisać dobrą pracę w tym klimacie.
Język ładny, ogólnie błędów nie wyłapałam.

Co jeszcze... nie podobała mi się jedna rzecz, a mianowicie: jak dla mnie jest to trochę naciągane, ale tylko trochę. Czasem trzeba nagiąć pewne reguły. Smile
A tak w ogóle to ja się nie znam! Grin

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
19.01.2012 18:06
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: