Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sceny walk
Autor Wiadomość
hekate20 Offline
Inny świat
Użytkownik

Liczba postów: 81
Dołączył: 25-07-2011
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #1
Sceny walk
Otóż zaistniał problem niebylejaki, a mianowicie opis wojny. Bardzo dużej i rozległej wojny.

Temat dość trudny. Jak wy sobie radzicie z tego typu opisami? Czy piszecie wszystko z najdrobniejszymi szczegółami (ten walnął tego, tamten padł matrwy itp.), czy raczej opisujecie jakby z lotu ptaka (tamci tłuką sie jak mogą) czyli wszystko ogólnie.

Nie moge sobie z tym poradzić... Może wspomożecie mnie trochę i poddacie jakieś pomysły, rady...

Będę bardzo wdzięczna Smile

I wanna do bad things with you....
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.10.2011 21:20 przez hekate20.)
05.10.2011 21:19
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Eranor Offline
リペル
V.I.P

Liczba postów: 878
Dołączył: 03-07-2010
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #2
RE: Sceny walk
Kwestia perspektywy. Opis jako opis wszechwiedzącego narratora, czy też z perspektywy bohatera/ki?
Najlepiej pozostawić wszystko w ogólnikach. Czasem tylko się zagłębiając w jakiś obrazowy opis.

Opis suchych faktów kronikarskich odpada, to pewne, chyba że chcesz uśpić czytelnika.

W sumie skonkretyzuj o co dokładnie chodzi (ogólnie, czy z jakiejś perspektywy?), później zastanowię się nad tym dokładniej.

Jeśli nie przeczytałem jeszcze Twojego tekstu, przypomnij mi o nim.
Moje komentarze i poprawki mogą być błędne. Służą głównie ukazaniu ewentualnych kontrowersji i nie biorę odpowiedzialności za bezmyślne ich przeczytanie oraz poprawienie.

Żeby nikt się nie doczepił - to zawsze jest tylko i wyłącznie moje zdanie, chyba że napisałem inaczej.
Jeśli już czytasz moją wiadomość to przynajmniej przeczytaj to, co jest napisane, a nie to, co chcesz zobaczyć...

Moje teksty


"Myślałem, że mój mózg jest najwspanialszym narządem w moim ciele, dopóki nie uświadomiłem sobie, kto mi to podpowiada".
06.10.2011 15:52
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Alrune Offline
Ave Mich

Liczba postów: 141
Dołączył: 13-04-2011
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #3
RE: Sceny walk
W sumie ja też mam z tym problemy. Chciałabym napisać opis sceny walki jako wszechwiedzący narrator, plus opis uczuć jakie towarzyszą bohaterom. Jak to napisać, aby było jak najlepiej.

[Obrazek: nikaq.jpg]

Wir wollen dass ihr uns vertraut
Wir wollen dass ihr uns alles glaubt
Wir wollen eure Hände sehen
Wir wollen in Beifall untergehen
06.10.2011 16:02
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
hekate20 Offline
Inny świat
Użytkownik

Liczba postów: 81
Dołączył: 25-07-2011
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #4
RE: Sceny walk
Perspektywa jest z punktu wrzechwiedzącego narratora.
Ja narazie opisałam wszystko ogólnikowo. Tam gdzie uważałam, że trzeba wprowadziłam dokładniejsze opisy wraz z ważniejszymi dialogami. Smile

Nika_anika ja opisałam walkę kilku osób i nawet całkiem nieźle mi to wyszło. jak chcesz przeczytać to zajrzyj do mojego tematu w fantastyce o tytule Czas milczenia Smile

I wanna do bad things with you....
06.10.2011 16:07
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Vipera Offline
Słodka żmija
*

Liczba postów: 778
Dołączył: 03-07-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #5
RE: Sceny walk
Jako takiej wojny jeszcze nie opisywałam, zwykle były to bijatyki między kilkoma osobami. Osobiście wolę skupic się na głównych bohaterach, uważam, że można wtedy więcej napisać. Ubarwić opis ciosami, odgłosami...

!Nie masz zamiaru skomentować - NIE CZYTAJ!
Uszanuj czyjąś pracę.
07.10.2011 12:23
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
hekate20 Offline
Inny świat
Użytkownik

Liczba postów: 81
Dołączył: 25-07-2011
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #6
RE: Sceny walk
Ja niestety musiałam opisać całą wojnę, a uczestniczyło w niej kilka tysięcy zbrojnych. Nie mogłam się jej pozbyć, gdyż to finałowa ( tylko w pierwszym tomie) walka. Myślę, jednak, że sobie poradziłam już z tym problemem. Smile

Jeszcze trochę kosmetyki i będzie ok Grin

I wanna do bad things with you....
07.10.2011 13:32
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Luck315 Offline
Poszukiwacz przygód
Użytkownik

Liczba postów: 24
Dołączył: 27-12-2010
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #7
RE: Sceny walk
Ja uważam, że najlepiej opisać w postaci ubarwionych słownie efektów, a szczegółowo, tylko głównego bohatera.

"Te świątynie będą pełne głębokiej wiary w dobro świata, tak by karmiły ludzkosć ambrozją sposobów osiągania nieśmiertelności. A mocą tych wielkich dzieł wspomogę tych wszystkich, którzy opadają z sił w oceanie istnienia."- Jayarvarman VII, król Imperium Khmerów- o Angkor Wat.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.10.2011 09:47 przez Maradine.)
07.10.2011 15:09
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Ghoster Offline
Die Augen gingen ihm über
Użytkownik

Liczba postów: 24
Dołączył: 28-02-2011
Reputacja: -1
Negatywna
Post: #8
RE: Sceny walk
"Arik skoczył w kierunku ogniska, obracając w dłoniach młot bojowy. Wszystko się rozmyło. Lorcha był tuż przy nim, jego dwuręczny miecz ciął ze świstem powietrze.
Ludzka marionetka, gorejąca jak pochodnia, wciąż wyła i próbowała wydostać się z ogniska.
Kultyści stawili czoła atakującym, zdjęli kaptury i odrzucili precz długie, aksamitne płaszcze, ukazując swoje prawdziwe oblicza. Byli to potężnie zbudowani mężczyźni o złowrogich twarzach, przyodziani w kolczugi i uzbrojeni w miecze oraz topory. Ich wykrzywione gniewnymi grymasami oblicza i pancerze pokrywały ślady krwi i okultystyczne znaki.
Wirujący młot Arika trafił pierwszego z postawnych mężczyzn prosto w twarz. Głownia młota oderwała mu dolną szczękę, która odfrunęła w dal niczym kometa ciągnąca za sobą ogon z kropel rozbryźniętej krwi i migocząca gramentami białej kości. Zaraz potem rzucił się na niego następny, Arik zablokował cios bojowego topora na stylisko młota. Szybkim, celnym kopnięciem rycerz powalił napastnika, a następnie zmiażdżył jego czerep potężnym ciosem swego oręża. Kałuża krwi rozlała się na fioletowych płytach podłogi.
Gruber rzucił się w wir walki, miażdżąc kark jednemu kultyście, po czym obrócił się błyskawicznie, blokując cięcie wymierzone w jego plecy. Einholt był tuż przy nim, potężnym ciosem na odlew roztrzaskał klatkę piersiową jego przeciwnika. Von Volk złamał miecz przy pierwszym skrzyżowaniu kling z wrogiem i pozbawiwszy przeciwnika życia ułomkiem swojej broni, odrzucił na bok stygnące zwłoki i sięgnął po porzucony przezeń topór bojowy. We wprawnych rękach von Volka okazał się on prawdziwie zabójczą bronią. Szerokie ostrze już po chwili zagłębiło się w czaszce kolejnego wroga, znajdującego się w jego zasięgu.
Lowenhertz krótkim ciosem od dołu roztrzaskał szczękę innego z wyznawców zła, odrzucając go z impetem do tyłu.
Dołączył do nich Mechać. Jego miecz przeciął powietrze i ciało uzbrojonego w topór wyznawcy. Buchnęła krew. Jednak w następnej chwili Mechana dosięgły dwa ciosy przeciwników, przecinając go niemal na pół. Osunął się na ziemię z ochrypłym krzykiem, który wnet przerodził się w zduszone rzężenie.
Hendrick miał dość czasu, by ponownie naładować broń i posłał bełt prosto w czoło jednego z zabójców Mechana. W sekundę potem sam runął w tył z przeraźliwym wrzaskiem, przyszpilony do kolumny włócznią ciśniętą przez jednego z wyznawców. Guido uśmiercił zabójcę Hendricka i wyciągnął ostrze włóczni z ciała wojownika, ale tej już nie żył.
Arik dotarł nieomal do świętych Wilczych Kłów, gdy nagle otrzymał cios w ramię o osunął się na kolana. Gruber i Lowenhertz toczyli zacięte pojedynki tuż koło niego. Ostrze topora pozbawiło Guido czubka głowy i mężczyzna runął martwy na podłogę. Von Volk cięciem od dołu rozpłatał kolejnego kultystę od krocza aż po mostek. Jednak szerokie ostrze utkwiło między żebrami zabitego wroga i o uwolnieniu go nie było już mowy.
Shorack uniósł rękę i jednym zdawkowym gestem, pełnym jednak niepohamowanej mocy, spopielił następnego kultystę. W powietrzu rozeszła się woń spalonego ciała i rozgrzanego metalu. Czarnoksiężnik zachwiał się lekko i cofnął się o krok, jakby w obawie, że może stracić równowagę. Następnie obrócił się i zacisnąwszy tylko rękę, unicestwił napastnika, który chciał zajść Grubera od tyłu. Przynajmniej na kilka chwil, stwierdził Lowenhertz, Shorack odzyskał siły. Znów był z nimi, pewny siebie, bezlitosny i opanowany."

Wojownicy Ulryka
- Dan Abnett, Nik Vincent, James Wallis

Uczcie się. xζ

Dort auf dem Schloß am Meer...
[Obrazek: 2h81jzl.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.10.2011 22:02 przez Ghoster.)
08.10.2011 21:58
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Eranor Offline
リペル
V.I.P

Liczba postów: 878
Dołączył: 03-07-2010
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #9
RE: Sceny walk
To raczej z perspektywy bohaterów, nie narratora.

Jeśli nie przeczytałem jeszcze Twojego tekstu, przypomnij mi o nim.
Moje komentarze i poprawki mogą być błędne. Służą głównie ukazaniu ewentualnych kontrowersji i nie biorę odpowiedzialności za bezmyślne ich przeczytanie oraz poprawienie.

Żeby nikt się nie doczepił - to zawsze jest tylko i wyłącznie moje zdanie, chyba że napisałem inaczej.
Jeśli już czytasz moją wiadomość to przynajmniej przeczytaj to, co jest napisane, a nie to, co chcesz zobaczyć...

Moje teksty


"Myślałem, że mój mózg jest najwspanialszym narządem w moim ciele, dopóki nie uświadomiłem sobie, kto mi to podpowiada".
08.10.2011 22:03
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dolar Offline
Bloodholic
Użytkownik

Liczba postów: 258
Dołączył: 13-08-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #10
RE: Sceny walk
No a jak chcesz to inaczej zrobić?
08.10.2011 22:05
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: