Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Autor Wiadomość
AlpenGold Offline
Darkness inside my mind
Użytkownik

Liczba postów: 41
Dołączył: 18-12-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #1
Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Aż się boję cokolwiek tutaj wstawiać... None
Nie wiedziałam za bardzo w jakim dziale. Niech będzie tak... Prolog może nie jest +18, ale dalej pojawią się wulgaryzmy.
Tytuł wymyślony "na szybko" (myślałam nad nim parę dni, ale i tak ostateczną nazwę wybrałam 5 minut temu xD).
Zapraszam więc do lektury i do komentarza. Czekam na wyrok... Grin

Prolog

Siedziałam w jednej z kawiarni, co chwilę spoglądając na zegarek w komórce. Już nie odmierzałam czasu pozostałego do jego przyjścia. Czas przekroczył godzinę piętnastą dokładnie dziesięć minut temu, a ja od ponad dwudziestu minut siedziałam sama przy niewielkim stoliczku, oczekując jego przyjścia. Za oknem deszcz wybijał jakiś nieznajomy mi rytm. Kawiarnia zapełniała się coraz bardziej, a nadzieja na to, że on przyjdzie nikła wraz z każdą osobą, która wchodziła.
Zamówiłam sobie jeszcze jedną kawę, tym razem słabszą. Rozejrzałam się po sali. Przy kilku dwuosobowych stolikach siedziały pary. I tylko jeden zajęty był, tak jak w moim przypadku, przez jedną osobę.
Siedział przy nim chłopak o bujnych brązowych włosach, które lekko opadały na oczy. Z tej odległości nie widziałam ich koloru. Wpatrzyłam się bardziej, nie mam pojęcia dlaczego. Być może wynikało to ze znudzenia. Nie wiem. Ale kiedy zawiesiłam na nim wzrok, przechylił głowę w moją stronę i nasze spojrzenia spotkały się.
Czułam, jak się czerwienię. Momentalnie zrobiło mi się gorąco i poczułam wstyd, że śmiałam zakłócić czyjąś przestrzeń prywatną tylko dlatego, że chłopak wystawił mnie do wiatru. Jednak on uśmiechnął się i mrugnął do mnie. Odwróciłam wzrok, a kiedy ukradkiem spojrzałam w tamtą stronę, stolik był pusty. Poczułam coś w rodzaju smutku. Niemalże podskoczyłam na krześle, słysząc niski głos tuż nad swoją głową.
— Mogę się przysiąść? — zadał mi zwykłe pytanie, jednak ja czułam się, jakby odpowiedź na nie była najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek kazano mi wykonać. Zgodziłam się cicho, a on zajął miejsce naprzeciwko mnie. Patrzył na mnie, czułam to, a ja speszona nie mogłam podnieść głowy do góry.
W końcu wyciągnął rękę i palcem wskazującym, łapiąc mnie za podbródek, podniósł moją głowę.
Spojrzałam mu w oczy i teraz widziałam ich kolor. Były ciemne. Zdawały się być idealnie brązowe, jednak ten, kto dobrze się przypatrzył, mógł zauważyć w nich żółte punkciki wokół źrenic. Przyjrzałam się całej jego twarzy. Oczy okalały długie, czarne rzęsy, nad którymi widniały brązowe brwi. Pod lekko zadartym nosem, kąciki bladoróżowych ust były lekko uniesione. Z daleka wydawał się młodszy. Teraz, kiedy siedział blisko mnie, zauważyłam, że musi być sporo starszy ode mnie. Wskazywały na to delikatne zmarszczki wokół ust i oczu.
Siedzieliśmy tak długo, lustrując siebie nawzajem. Obserwowałam jego wzrok — nie tylko ze względu na to, że miał piękne oczy. Ani razu nie zszedł poniżej twarzy, co bardzo mnie dziwiło, bo szczerze mówiąc, miałby na co patrzeć. W końcu zamrugał kilka razy, poprawił się na krześle i odchrząknął.
— Paul — przedstawił się.
Lekko skinęłam głową. Podniósł brew i spojrzał na mnie wyczekująco. W końcu dotarło do mnie, o co chodzi.
— Alexandra— powiedziałam cicho, nie będąc pewna, czy usłyszał. Uśmiechnął się, rozwiewając moje wątpliwości.
— Ładnie — odpowiedział.
Poczułam, że znów się rumienię. Przeklęłam w duchu swoją nieśmiałość.
— Więc... Jesteś stąd? — zapytałam, chcąc przerwać ciszę pomiędzy nami.
Zamyślił się.
— I tak i nie — odpowiedział zagadkowo.
Poprawiłam grzywkę i zabębniłam palcami o stół. Sięgnęłam po filiżankę i zauważyłam, że jest pusta.
— Jeszcze jedną?
— Właściwie to muszę już iść. — Próbowałam wstać, ale położył rękę na mojej dłoni.
— Zostań. — Jego ton był proszący. Usiadłam z powrotem.
— Jeszcze jedną? — Ponowił pytanie.
— Poproszę.
Uśmiechnął się i wstał. Wolnym krokiem odszedł, by zamówić kawę.
Spojrzałam na zegarek. Zero wiadomości od Josha. Spóźniał się od ponad czterdziestu minut. Zapomniał? A może to ja pomyliłam dni, albo godziny? Chcąc wybrać jego numer, by wyjaśnić nieporozumienie, weszłam w menu.
— Z cukrem? — Usłyszałam głos przed sobą. Paul postawił kawę tuż przede mną, a jej aromat od razu uderzył w moje nozdrza. Wciągnęłam jej zapach.
— Tak, jedną saszetkę.
— To świetnie, bo już wsypałem — powiedział i usiadł na krześle, zakładając nogę na nogę.
Zablokowałam komórkę. Nie miałam zamiaru rozmawiać z Joshem w czyjejkolwiek obecności.
— Och, dzwoniłaś do kogoś? Nie krępuj się. — Posłał mi serdeczny uśmiech.
— Nie trzeba. To może poczekać — odparłam, chowając telefon w torebce.
Upiłam łyk kawy. Paul patrzył na mnie, a ja zauważyłam wąską strużkę potu spływającą po jego czole.
Zastanowiłam się. Przecież nie mogło być mu gorąco; pomieszczenie było dobrze klimatyzowane, a on ubrany był w koszulkę z krótkim rękawem.
Otarł pot, kiedy poczuł jego łaskotanie. Z uporem wpatrywał się we mnie. Obserwował każdy mój ruch. Czułam się speszona jego zachowaniem, jednak nic nie powiedziałam. Utkwiłam wzrok w filiżance kawy, którą trzymałam.
I wtedy coś się stało. Brązowy kolor kawy zmienił się w czarną przepaść. Byłam w niej. Spadałam. Wydawała się nie mieć dna. Z góry dochodziły jakieś dźwięki. Może stał tam Josh i krzyczał, by mnie uratować? Tak myślałam na początku.
Poczułam szarpnięcie i ocknęłam się na chwilę. Wszystko wokół było rozmazane i jednocześnie nadludzko duże. Jakaś ręka złapała mnie wpół. Pamiętam, że protestowałam, jednak to, co wydobywało się z moich ust, było niezrozumiałym bełkotem. Nagle straciłam grunt pod nogami. Wtedy widziałam już tylko popękany sufit. Zamknęłam oczy. Czułam swoje ciało, ale nie miałam nad nim kontroli. Chyba płakałam. Czułam jak coś zimnego spływa mi po policzku. A może to był deszcz? Z perspektywy czasu myślę, że to był deszcz. Pamiętam, jak przeklinałam te wielkie krople, które z hukiem padały na moje ciało.
A potem byłam pośrodku niczego.

You will never realize, what darkness lies inside, inside my mind...

Sirenia - My Mind's Eye
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2012 21:48 przez AlpenGold.)
05.01.2012 21:18
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #2
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Cytat:— Właściwie to muszę już iść — Próbowałam wstać, ale położył rękę na mojej dłoni.
— Zostań — Jego ton był proszący. Usiadłam z powrotem.
— Jeszcze jedną? — Ponowił pytanie.

— Och, dzwoniłaś do kogoś? Nie krępuj się — Posłał mi serdeczny uśmiech.
Zapis dialogów:
http://literka.info/watek-Zapis-dialog%C3%B3w

I nadmiar zaimkow.

Hm... Czytałam już takie trzy, może nawet pięć wstępów - jest fajnie, potem dochodzą bohaterzy, a potem bohaterka - młoda dziewczyna - okazuje się... hm... uprowadzona? Na razie nijakie, bo nic nie mamy, mamy tylko "jakąś" scenę wprowadzającą do "czegoś", jednak jako część cała, na razie za mało.
Czemu miałabym Cię zjeść? o.0

Jak stoi, +18 ma być przy wulgaryzmach, a czy zabronione jest ich używanie przez młodszych?
05.01.2012 21:41
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
AlpenGold Offline
Darkness inside my mind
Użytkownik

Liczba postów: 41
Dołączył: 18-12-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #3
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Ale co jest z nimi nie tak? Chodzi o dużą literę po pauzie? Wydawało mi się, że to jest okej, bo posłanie uśmiechu, czy stwierdzenie, że ton głosu był jakiś tam, nie ma nic wspólnego z mówieniem.
_________
Bo Marsa mnie podpuszcza! xD

You will never realize, what darkness lies inside, inside my mind...

Sirenia - My Mind's Eye
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2012 21:44 przez AlpenGold.)
05.01.2012 21:43
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #4
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
(10.09.2010 00:30)Soba napisał(a):  2. ~ bohater coś zrobił: podniósł dłoń, przeszedł po korytarzu, usiadł, otarł łzę - wtedy piszemy to z wielkiej litery, a przed myślnikiem wstawiamy kropkę.
A) – Nie wiem, była sobie paczka i już. – Downey otarł pot z czoła i pokiwał głową.
B ) – Więc ja to zrobię. – Wyrwała mu z rąk pudełko i zanim ktokolwiek zdążył ją powstrzymać, zajrzała do środka.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2012 21:46 przez Sylar.)
05.01.2012 21:46
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
AlpenGold Offline
Darkness inside my mind
Użytkownik

Liczba postów: 41
Dołączył: 18-12-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #5
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Aaa!... Już poprawiam.
________
I tak, ona będzie porwana, ale to nie będzie główny wątek. Właśnie dlatego nie wiedziałam do jakiego działu to wstawić. ._.

You will never realize, what darkness lies inside, inside my mind...

Sirenia - My Mind's Eye
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2012 21:50 przez AlpenGold.)
05.01.2012 21:47
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #6
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Aha - co do "Usłyszała głos" poszukaj na innych forach, gdzieś wytłumaczenie tego widziałam, ale wciąż nie wiem, czy wielka, czy mała...
05.01.2012 22:09
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Cosinus Offline
Zigermar
Użytkownik

Liczba postów: 496
Dołączył: 26-09-2010
Reputacja: 1
Pozytywna
Post: #7
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
AlpenGold napisał(a):Siedziałam w jednej z kawiarni, co chwilę spoglądając na zegarek w komórce. Już nie odmierzałam czasu pozostałego do jego przyjścia. Czas przekroczył godzinę piętnastą dokładnie dziesięć minut temu (to wyrażenie w ogóle mi nie pasuje), a ja od ponad dwudziestu minut siedziałam sama przy niewielkim stoliczku, oczekując jego przyjścia. Za oknem deszcz wybijał jakiś nieznajomy mi rytm. Kawiarnia zapełniała się coraz bardziej, a nadzieja na to, że on przyjdzie nikła wraz z każdą osobą, która wchodziła.
Zamówiłam sobie jeszcze jedną kawę, tym razem słabszą. Rozejrzałam się po sali. Przy kilku dwuosobowych stolikach siedziały pary. I tylko jeden zajęty był, tak jak w moim przypadku, przez jedną osobę.
Siedział przy nim chłopak o bujnych brązowych włosach, które lekko opadały na oczy.

Dalej jeszcze zauważyłem, że koleś najpierw się jako Paul przedstawia, potem jest Paweł, może trzymajmy się jednego języka.

Ogólnie nie podobało mi się, jak dla mnie takie infantylne (chodzi głównie o styl) to było, bez pomysłu, początek był tak oczywisty, że aż bolało, jedynie końcówka rokuje na jakiś ciekawszy ciąg dalszy. Sorry, że tak ostro, ale tak odebrałem ten tekst.

Na co człowiekowi świstek z napisem, że studiował, lizał dupy profesorom i opierd*** się przez 4, 6 czy 8 lat? [...] Jakie to wszystko głupie. Przecież jak coś umiesz, to umiesz - nie umiesz, to nie umiesz. Co ma do tego szkoła i papierki?
— William Wharton

Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
— Woody Allen

Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
— George Bernard Shaw
05.01.2012 22:38
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
AlpenGold Offline
Darkness inside my mind
Użytkownik

Liczba postów: 41
Dołączył: 18-12-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #8
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Wieeem, bo miało być najpierw po polsku, ale... to by skomplikowało sprawę w dalszej części. ; ) Ale ja już jeden taki błąd z imieniem poprawiłam. Przeoczyłam coś gdzieś jeszcze?
No ok, dzięki za komentarz.

You will never realize, what darkness lies inside, inside my mind...

Sirenia - My Mind's Eye
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2012 23:59 przez AlpenGold.)
05.01.2012 23:55
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
van Tesse Offline
Kusicielka
Użytkownik

Liczba postów: 216
Dołączył: 19-11-2010
Reputacja: 2
Pozytywna
Post: #9
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Całkiem, całkiem, kochana. Smile
Bardzo ciekawy wstęp, aż che się wiedzieć, co będzie dalej. Zadanie prologu spełnione, bo aż rwę się do czytania dalszych części.
Jeszcze za wiele się nie dzieje, bo to dopiero sam początek, ale już na wstępie wiem, ze będzie to coś niezwykłego. Przynajmniej mam taką nadzieję, i ufam, że się nie zawiodę.

I mam pytanie. Czy tylko z powodu wulgaryzmów (których obecności w tekście nie za bardzo lubię...) dałaś +18? Smile
Może planujesz coś więcej?

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...



Chciałbyś/chciałałabyś poczytać coś mojego?
Znajdziesz to tu
:
<klik>
19.01.2012 17:35
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
AlpenGold Offline
Darkness inside my mind
Użytkownik

Liczba postów: 41
Dołączył: 18-12-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #10
RE: Skradzione życie (+18) [nazwa robocza]
Raczej tylko z powodu wulgaryzmów. Aczkolwiek... Zmienna jestem bardzo, więc na 100% nie jestem pewna, co mi pewnego dnia strzeli do głowy. ^^
Dziękuję za komentarz. Smile
Na razie nie dodam dalszego ciągu, bo od dwóch tygodni mojego komputera nie mam, a to tam mam wszystko zapisane. Getlost

You will never realize, what darkness lies inside, inside my mind...

Sirenia - My Mind's Eye
19.01.2012 17:45
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: