Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wojna i miłość
Autor Wiadomość
oficerpavlo Offline
Piszący opowiadania
Użytkownik

Liczba postów: 84
Dołączył: 22-05-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #1
Wojna i miłość
ROZDZIAŁ I
Kapral sięgnął po leżącego na biurku kałasznikowa. Lubił go był jego talizmanem. Magazynek i kolbę musiał okleić niebieską taśmą po jednej z misji. Podkreślało to tylko, ile czasu posiada broń. Nie chciał go wymienić na inny. Karabin wiecznie był zakurzony, pełen piasku, lecz nigdy mu się nie przyciął. Z komody obok wyciągnął jakąś starą szmatę i zaczął starannie wycierać swoje ukochane uzbrojenie.
Neil Holman, młody żołnierz. Urodził się w Alice Springs. Jest jedynym synem państwa Davida i Michel Holman. Jego ojciec wywodzi się z Anglii, lecz posiada Polskie korzenie. Pracuje w jednej z kancelarii jako prawnik w centrum Sydney. Matka, z pochodzenia Norweżka, jest pielęgniarką w jednym ze szpitali, mieszczących się w małym miasteczku pod Sydney. Cztery lata po swoim ślubie przeprowadzili się do Alice Springs gdzie urodził im się Neil. Z pięcioletnim już synkiem zmienili miejsce zamieszkania. Osiedlili się w Sydney w poszukiwaniu pracy.
Neil to wysoki, czarnowłosy chłopak, lekko umięśniony. Zawsze gotów stanąć w obronie kobiety.
Dochodziła już dwudziesta pierwsza. Postanowił się położyć i oddać codziennym przemyśleniom. Wspominał głównie swoją ukochaną, którą zostawił w kraju, wyjeżdżając na służbę.
Lily, jest miłością jego życia. Są ze sobą już od wielu lat. Kocha ją i obiecał sobie, że gdy tylko wróci, oświadczy się jej. Jest piękną, szczupłą dziewczyną. Urodziła się w Sydney.
Córka Thomasa i Sary Sorel, ma także starszego brata. Pomógł jej wyjść z najtrudniejszego momentu życia. Gdy ich ojciec zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, próbowała popełnić samobójstwo.
Ojciec był pochodzenia Australijskiego. Jej matka, Hiszpanka, także wspierała swoją córkę w trudnych sprawach. Tak jak to powinna robić każda kochająca swoje dzieci matka. Ukończyła przed trzema laty studia gastronomiczne.
Lily to brązowowłosa dziewczyna o średnim wzroście. Uwielbia grać na pianinie i w tenis ziemny.
Neil uważa, że poznanie Lily było ich przeznaczeniem. Gdy on spokojnie siedział na ławce popijając zimny napój, ona była w trakcie codziennego biegania. Gdy ją zobaczył, oniemielał. Jednak jego brak duszy towarzystwa nie pozwolił mu powiedzieć nawet „cześć”. Wszystko to zapewne, by się tak skończyło, gdyby nie nagłe zasłabnięcie dziewczyny. Wiedział co ma robić.
- Nic ci się nie stało? – zapytał przerażony
- Nie. – Lily nie wiedziała co się stało. – Kim jesteś?
- Choć, pomogę ci wstać – rzekł wyraźnie uspokojony. Przez jego ciało przepłynęło przyjemne ciepło. – Nazywam się Neil.
Usiedli na ławce. On jak na prawdziwego dżentelmena przystało, zaoferował swoją pomoc
- Gdzie mieszkasz? Odprowadzę cię do domu. – Na jego twarzy zarysował się uśmiech - Szkoda, by było gdybyś jeszcze raz zemdlała
- Na Stanowej 20, miło z twojej strony – Uśmiechnęła się – Nazywam się Lily, miło cię poznać.
Postanowili się spotkać następnego dnia, aż w końcu zostali parą.
Po przebudzeniu następnego ranka, wyciągnął rękę po zdjęcie ukochanej.
- Niedługo się zobaczymy Lily. Już niedługo – ucałował zdjęcie i odłożył na prycze obok.
Wstał bez pośpiechu. Wyziewał jeszcze parę razy swoją krótką noc. Ubrał się, jak codziennie w swoje stare, poszarpane ubrania. Nałożył na głowę hełm z wypisanym imieniem ukochanej po prawej stronie. Z biurka podniósł swój karabin, zabezpieczył go, ucałował jak co rano na szczęście i wyszedł.
– Diego Moore.
– Jest.
– Samuel Bein.
– Jest.
– Neil Holman.
– Jest.
Codzienna rutyna. Rano sprawdzanie obecności i apel, wieczorem tak samo. Czasem między tym wyskoczy patrol, innym razem naprawa.
Neil musiał wrócić do siebie. Dzisiaj miał zająć się naprawą jeepa, który ostatniego weekendu wjechał wprost w zwał gruzu. Wszedł do pokoju, z szuflady wygramolił swoją domową skrzynkę z narzędziami. Sprawdził stan skrzynki, brakuje wkrętarki. Zaczął klnąć, zamknął drzwi, położył karabin.
– Spokojnie Neil. Przypomnij sobie, gdzie ją ostatnio położyłeś. – Neil podrapał się po czubku swojego nosa. Zawsze to robił, gdy się zastanawiał.
Znalazł ją po pięciu minutach, leżała pod zwiniętą w rulon burką. Starł tą burką kurz osaczony na jej przedniej części.
Jeep miał powyginane błotniki oraz ramę przedniej szyby.
- No to cię wpakowali.
- Witaj, Marco.
Marco był policjantem śledczym. Neila poznał za czasów młodzieńczych. Przesłuchiwał go jako świadka wypadku.
Było to nie typowe poznanie. Neil musiał się stawić na posterunku, aby Marco mógł spisać protokół. Lecz postanowili spotkać się w kawiarni na kawie i spokojnie to ogadać – zaprzyjaźnili się.
- Witaj, Neil.
- Co cię do mnie sprowadza? – na jego twarzy pojawił się uśmiech.
Marco nie odwzajemnił uśmiechu. Skierował swoją głowę w stronę ziemi.
- Neil… Trudno mi o tym mówić – Popatrzał mu w oczy. – Lily… Ona została zgwałcona. Zgwałcono ją wczoraj w godzinach wieczornych, przy stacji na Wilsrema. Na miejscu zabezpieczyliśmy ślady, krew oraz nasienia na jej ubraniu. Czekamy tylko, aż się wybudzi. Mamy nadzieję, że zdoła opisać tego co jej to zrobił – Przeczesał dłonią swoje włosy, których miał niewiele.
- Czy macie jakieś podejrzenia, kto mógł to zrobić?
- Podejrzewamy, ale nie są to pewne informacje – Marco poklepał go po ramieniu – trzymaj się – odszedł.



ROZDZIAŁ II

Sztab dowództwa znajdował się w południowej części bazy. Neil kierował się w jego kierunku.
W wojsku miał dużo znajomych, lecz w tym momencie nie docierały do niego ich przywitania, gdy go mijali. Nie patrzył nawet im w twarz, jak miał to w swoim obyczaju.
- Neil… Neil, do cholery…
Nie reagował na nic, był za bardzo skupiony, aby cokolwiek i kogokolwiek usłyszeć.
- Neil, co się z tobą, kurwa dzieje. – Był to jeden z jego kompanów z, którym służył w drugiej Kompanii.
Znali się jeszcze za czasów swojego dzieciństwa, od zawsze chcieli razem służyć w wojsku. Nicolas Jefferson był człowiekiem wysokim o czarnej karnacji. Jego rodzice byli z pochodzenia Afrykanami, lecz od paru lat mieszkali w Australii.
Neila poznał w wieku czterech lat, gdy razem z rodzicami przeniósł się do jego dzielnicy.
Jego ojciec z zawodu elektryk, pracował od lat w miejskiej elektrowni, a matka pracowała jako kwiaciarka na pół etatu. Teraz oboje byli już na emeryturze, a Nicolas miał 27lat.
Złapał go za ramię i obrócił w swoją stronę.
- Lily, ona… - Neil przetarł swoje oczy – ona, została zgwałcona.
- Przykro mi – Popatrzał na Neila – Jak do tego doszło, Neil?
- Sam niewiele wiem – przetarł swoje oczy po raz kolejny – Ktoś na nią napadł.
- Przypadek?
- Nie wiem, naprawdę nie wiem
- Myślisz, że to ten sam?
W sądzie była główną oskarżycielką, gdy zgwałcono jej koleżankę na wyjeździe integracyjnym na drugim roku studiów. Przestępca został obciążony wszystkimi zarzutami, które pozwoliły wsadzić go do więzienia. Gdy wyprowadzali go ze sali sądowej, groził Lily, że spotka ją to samo.


Neil od razu gdy wyszedł ze swojego BMW E34 popędził w stronę wejścia do szpitala.
Na korytarzu jeszcze zatrzymał się przy dzwiach, poprawił fryzurę i wszedł.
Spod ściany przesunął białe rozkładane krzesełko. Rozłożył je, [nazwa kwiatów] – ulubione Lily, wsadził do wazonu i usiadł. Odgarną ręką brązowe włosy, znajdujące się na jej lewym policzku.
- Lily… - Złapał ją za rękę.
Siedział tak przez godzinę
- Jest w szoku, niech odpoczywa
Nie zauważył nawet kiedy do pokoju wszedł lekarz w wieku około czterdziestu lat.
- Leki, które podaliśmy będą jeszcze działać przez co najmniej dobę. Niech pan wróci do domu i odpocznie.


- Co robiłeś wieczorem dwudziestego pierwszego?
Przestępca nie odpowiedział. Położył swoje łapska na stole i dalej gapił się na Marco.
- Przecież wiem, że to ty, to zrobiłeś. Groziłeś jej, miało ją spotkać to samo co twoją poprzednią ofiarę, prawda?
- Pierdol się.
- To takie prymitywne.
- Nic ci nie powiem.
- Jesteś pewien? – Marco wyjął z akt zdjęcia. Rzucił ją na stół prosto przed nim – Myślisz, że jeżeli zmienisz obuwie to…
- Goń się, – Odepchnął od siebie zdjęcia, wcale na nie, nie spoglądając.
- Proste odzywki – Marco pozbierał zdjęcia i wstał. – To takie w twoim stylu – zaśmiał się. – Pamiętaj, że zabezpieczyliśmy także nasienie, jeżeli będzie zgodne z twoim, nie wyjdziesz z pudła do końca życia.
- To nie ja. Nic na mnie nie macie
- A kto?
Nie odpowiedział na to pytanie.
- Tak myślałem

ROZDZIAŁ III

Przez drzwi przeszli Neil razem z Marco.
Neil… - Lily zaczęła płakać
- Cii, nic nie mów – przytulił ją
Lily wciąż płakała, gdy Marco uznał za stosowne zadawać pytania. Zebranie dowodów o popełnionej zbrodni.
- Opowiedz mi o tym – wyciągnął notes z kieszeni przy sercu w koszuli – jesteś w stanie opisać przestępcę i co się dokładnie wydarzyło?
- Siedziałam wtedy w kawiarni. Dopijałam kawę gdy podeszli do mnie dwaj kolesie - po policzkach Lily poplyneły łzy - szybko stało się nie miło. Zapłaciłam i wyszłam
- Poszli za tobą?
- Początkowo myślałam, że nie. Ale po chwili zauważyłam jednego z nich, szedł za mną. Drugiego nie zauważyłam. Przyśpieszyłam kroku.
- Wiesz, która wtedy była godzina?
- Nie wiem, może koło dwudziestej pierwszej, dwudziestej pierwszej trzydzieści
- Co było później? - odezwał się wcześniej cicho przyglądający się temu Neil.
Nie była w stanie odpowiedzieć, oczy miała pełne łez.
- Rozumiem, że to dla ciebie trudne, przyjdę jutro. Przykro mi, ale sama rozumiesz Lily, to jest konieczne.
Uścisnął dłoń Neila i wyszedł.
Neil usiadł na kraju łóżka i przytulił Lily. Ręką jeździł w górę i dół po jej włosach, od czasu do czasu całując w głowę.

Bo militaria to moja miłość i całe moje życie.

Na warsztacie:
"Akcja ratunkowa" - wojenne
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.08.2011 15:14 przez oficerpavlo.)
16.08.2011 18:52
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #2
RE: Wojna i miłość
Hm... To Sob powtórzy siebie i kogoś tam jeszczee po raz któryśtam, bo odechciało się jej liczyc po dziesięciu - DIA-LO-GI. O.
16.08.2011 22:00
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Ghar'Amel Online
Złoty Róg Obfitości
*

Liczba postów: 403
Dołączył: 24-02-2011
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #3
RE: Wojna i miłość
A ja przeczytałam i jestem z siebie dumna!
Ok. Najpierw od strony technicznej.

oficepavlo napisał(a):Lubił go, był jego talizmanem.
Albo połączyć to zdanie w sensowny sposób, albo rozdzielić na dwa, likwidując przecinek.

oficerpavlo napisał(a):jest pielęgniarką w jednym z szpitali, mieszczących się
Powinno być "w jednym ze szpitali..."
I brakuje pogrubionego przecinka.

oficerpavlo napisał(a):Kocha ją i obiecał sobie, jak wróci oświadczy się jej.
Albo mi się wydaje, albo coś tu namieszałeś. Nie lepiej by brzmiało: Kocha ją i obiecał sobie, że gdy tylko wróci to oświadczy się jej." Mogłoby być nawet bez tego "to".

oficerpavlo napisał(a):Pomógł on(bez tego "on". Czytelnicy raczej nie są idiotami i wiedzą o kogo chodzi Blink) jej wyjść z najtrudniejszego momentu życia. Gdy ich ojciec zginął w,(w jakim celu jest tu ten przecinek?) niewyjaśnionych okolicznościach, próbowała popełnić samobójstwo.

oficerpavlo napisał(a):Gdy ją zobaczył, onieśmielał.
Cóż, niby jest dobrze, ale gdy czytałam to po prostu zgrzytało mi w myślach. Moim zdaniem, bardziej pasowałoby "oniemiał". Ale to moje zdanie.

oficerpavlo napisał(a):- Nic ci się nie stało? – zapytał przerażony.
Brak pogrubionych znaków interpunkcyjnych.

oficerpavlo napisał(a):- Choć, pomogę ci wstać – rzekł wyraźnie uspokojony. Przez jego ciało przepłynęło przyjemne ciepło. – Nazywam się Neil.
Brak pogrubionej kropeczki.

oficerpavlo napisał(a):On, jak na prawdziwego dżentelmena przypadło(A nie "przystało"?), zaoferował swoją pomoc
- Gdzie mieszkasz? Odprowadzę cię do domu. – Na jego twarzy zarysował się uśmiech.Jeśli nie opisujesz jakoś wypowiedzi. Np.: - Jaka piękna noc. - Mary zwróciła swoją twarz ku niebu.
To oddzielasz wypowiedź kropką i już kolejne zdanie zaczynasz od dużej litery.
- Szkoda, by było gdybyś jeszcze raz zemdlała.
- Na Stanowej 20, miło z twojej strony.Uśmiechnęła się.Nazywam się Lily, miło cię poznać.

oficerpavlo napisał(a):– Diego Moore.
– Jest.
– Samuel Bein.
– Jest.
– Neil Holman.
– Jest.
Kropki!

oficerpavlo napisał(a):Sprawdził, brakuje wkrętarki. Zaczął wyzywać, zamknął drzwi, położył karabin.
Pierwsze zdanie jest jakoś źle złożone. Sprawdził... ale co sprawdził? Zdanie do poprawy.
Drugie również należy zmienić. Może zaczął kląć? Bo kogo miałby wyzywać? Z tego co wywnioskowałam, to był tam sam.

oficerpavlo napisał(a):– Spokojnie Neil. Przypomnij sobie, gdzie ją ostatnio położyłeś.Podrapał się po czubku swojego nosa.
Znów ta kropka. No i mam jedno pytanie. Kto podrapał się po czubku nosa? Ty możesz wiedzieć, jako autor, ale czytelnik nie ma pojęcia o kim jest mowa.

oficerpavlo napisał(a):- No to cię wpakowali.
- Witaj, Marco.
Marco był policjantem śledczym. Neila poznał za czasów młodzieńczych. Przesłuchiwał Neila jako świadka wypadku.
Kropki. Powtórzenie.

oficerpavlo napisał(a):- Witaj, Neil.
- Co cię do mnie sprowadza?Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
Brak pogrubionych znaków interpunkcyjnych.

oficerpavlo napisał(a):- Neil… Trudno mi o tym mówić.Popatrzał mu w oczy. – Lily… Ona została zgwałcona. Napadnięto na nią wczoraj w godzinach wieczornych(To zdanie brzmi strasznie sztucznie. Kto tak mówi? Lepiej by był: zgwałcono ją wczoraj wieczorem. Czy coś takiego), przy stacji na Wilsrema. Na miejscu zabezpieczyliśmy ślady, krew oraz nasienia na jej ubraniu. Czekamy tylko, aż się wybudzi. Mamy nadzieję, że zdoła opisać tego co jej to zrobił.Przeczesał dłonią swoje włosy, których miał niewiele.
- Czy macie jakieś podejrzenia, kto mógł to zrobić?
- Podejrzewamy, ale nie są to pewne informacje. – Marco poklepał go po ramieniu.Trzymaj się.Odszedł.
______________________________________
Tyle z rozdziału pierwszego. Drugim zajmę się innym razem, kiedy będę miała wolną chwilę.
Jest strasznie mało opisów. Właściwie to są tylko opisy ludzi, a i tak niezbyt szczegółowe. Kolor włosów to nie wszystko. Ja mam ciemnorude włosy. Czy ten opis wystarczy ci, by dokładnie sobie wyobrazić jak wyglądam? Raczej nie.
Pomysł jest nawet ciekawy, ale musisz popracować nad opisami (jak już wcześniej wspomniałam) i składaniem zdań. Z tym drugim masz problem, bo czasem było naprawdę trudno się połapać, o co chodzi.
Nie było błędów ortograficznych. I bardzo dobrze, bo tego to bym nawet nie zniosła. To jest najgorsze co może być.
Czytaj tekst kilka razy przed opublikowaniem.

Wariat to człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną.
17.08.2011 10:10
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
oficerpavlo Offline
Piszący opowiadania
Użytkownik

Liczba postów: 84
Dołączył: 22-05-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #4
RE: Wojna i miłość
Miło mi, że moje dzieło zostało pozytywnie rozpatrzone. Te zdania niektóre, rzeczywiście nie pasują do wszystkiego. A opisów mało - racja. A z tymi kropkami są zawsze u mnie problemy, choć się staram ich uniknąć

Bo militaria to moja miłość i całe moje życie.

Na warsztacie:
"Akcja ratunkowa" - wojenne
17.08.2011 11:39
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #5
RE: Wojna i miłość
Jak można miec problem z postawieniem kropki na końcu zdania? Sob jest tak ciekawa, jak jeszcze nigdy nie była.
17.08.2011 12:08
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dolar Offline
Bloodholic
Użytkownik

Liczba postów: 246
Dołączył: 13-08-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #6
RE: Wojna i miłość
Lily to brązowowłosa dziewczyna o średnim wzroście. Uwielbia grać na pianinie i w tenis ziemny.
Średniego wzrostu. Nie powinno być uwielbia grać na pianinie i w tenisa ziemnego?

Jego rodzice byli z pochodzenia Afrykanami, lecz od paru LAT mieszkali w Australii.
Neila poznał w wieku czterech LAT, gdy razem z rodzicami przeniósł się do jego dzielnicy.
Jego ojciec z zawodu elektryk, pracował od LAT w miejskiej elektrowni, a matka pracowała jako kwiaciarka na pół etatu. Teraz oboje byli już na emeryturze, a Nicolas miał 27LAT.

Z tego co wiem, kogoś na tym forum już skrytykowano za pisanie liczb cyframi. A poza tym - WTF? To opowiadanie było pisane przez sen?

- Przykro mi – popatrzał na Neila – jak do tego doszło, Neil?
POPATRZYŁ, nie popatrzał.


W sądzie była główną oskarżycielką gwałtu swojej koleżanki na wyjeździe integracyjnym na drugim roku studiów. Przestępca został obciążony wszystkimi zarzutami, które pozwoliły wsadzić go do więzienia. Gdy wyciągali go ze sali sądowej, groził Lily, że spotka ją to samo.

Główną oskarżycielką gwałtu?
Gwałtu swojej koleżanki ma wyjeździe integracyjnym?

Jak można oskarżać gwałt?
Z tego wynika, że ta koleżanka zgwałciła wyjazd integracyjny.

Gdy wyciągali go ZE sali sądowej?
Co, trzymał się kurczowo parapetu i nie chciał puścić?
Pisze się Z SALI sądowej.

Nie żywię urazy do autora, lecz uświadamiam mu, co tak naprawdę napisał.

Proszę o korektę.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2011 21:48 przez Dolar.)
17.08.2011 21:46
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #7
RE: Wojna i miłość
"popatrzał" jest dopuszczalne, z tego co Sob wiadomo.
17.08.2011 22:41
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Ghar'Amel Online
Złoty Róg Obfitości
*

Liczba postów: 403
Dołączył: 24-02-2011
Reputacja: 3
Pozytywna
Post: #8
RE: Wojna i miłość
Amel znalazła chwilę czasu i bierze w obroty drugi rozdział.

oficerpavlo napisał(a):- Neil, co się z tobą, kurwa dzieje.Był to jeden z jego kompanów z,(Przecinek w złym miejscu. Powinien znajdować się przed "z") którym służył w 2 (Słownie) Kompanii.

oficerpavlo napisał(a):Znali się jeszcze od czasów swojego dzieciństwa, od zawsze chcieli razem służyć w wojsku. Nicolas Jefferson był człowiekiem wysokim o czarnej posturze.(Nie, nie, nie. Posturę można mieć masywną, drobą itp. On może mieć co najwyżej czarną skórę, karnację ewentualnie płeć.)
Na fioletowo zaznaczyłam powtórzenia.

oficerpavlo napisał(a):- Lily, ona… - Neil przetarł swoje oczy.Ona, została zgwałcona.
- Przykro mi.Popatrzał na Neila.Jak do tego doszło, Neil?
- Sam niewiele wiem. Przetarł swoje oczy po raz kolejny.Ktoś na nią napadł.
- Przypadek?
- Nie wiem, naprawdę nie wiem.
- Myślisz, że to ten sam?
W sądzie była główną oskarżycielką gwałtu swojej koleżanki na wyjeździe integracyjnym na drugim roku studiów.(To brzmi tak, jakby ta jej koleżanka kogoś zgwałciła. Do poprawy.) Przestępca został obciążony wszystkimi zarzutami, które pozwoliły wsadzić go do więzienia. Gdy wyciągali (Wyprowadzali. Wyciąga się rybki z akwarium.)go ze sali sądowej, groził Lily, że spotka ją to samo.
Na niebiesko zaznaczyłam powtórzenia.

oficerpavlo napisał(a):Z pod
Aaaaa! Ratujcie! Kto tak pisze?! Wdech, wydech. Pisze się "spod".

oficerpavlo napisał(a):Rozłożył je, [nazwa kwiatów]
Amel pyta, czym jest ten zaznaczony na czerwono fragment. Czy to jakiś kiepski żart, czy po prostu to przeoczyłeś?

oficerpavlo napisał(a):- Lily… - Złapał ją za rękę.
Siedział tak przez godzinę, (Z jakiego powodu jest tu przecinek?)
- Jest w szoku, niech odpoczywa.
Nie zauważył nawet, kiedy do pokoju wszedł lekarz w wieku około czterdziestu lat.

Cytat:dalej gapił się w (Raczej "na") Marco.

oficerpavlo napisał(a):- Pierdol się.
- To takie prymitywne.
- Nic ci nie powiem.
- Jesteś pewien? – Marco wyjął z akt zdjęcia. Rzucił ją na stół prosto przed nim. – Myślisz, że jeżeli zmienisz obuwie to…
- Goń się.Odepchnął zdjęcia wcale na nie, nie patrząc. (Mogłeś to ładniej napisać. Np.: Odepchnął od siebie zdjęcia, nawet nie zerkając w ich kierunku. A ponad to zgubiłeś kropke na końcu zdania. Pozwoliłam sobie ją dostawić.)
- Proste odzywki. – Marco pozbierał zdjęcia i wstał.To takie w twoim stylu – zaśmiał się. – Pamiętaj, że zabezpieczyliśmy także nasienie, jeżeli będzie zgodne z twoim, nie wyjdziesz z pudła do końca życia.
- To nie ja. Nic na mnie nie macie.
- A kto?
Nie odpowiedział na to pytanie.
- Tak myślałem.
___________________________________
A teraz powinieneś ładnie podziękować za uzupełnienie. Niepełne, co prawda, ale jakieś jest.
Ćwicz, ćwicz i ćwicz. Później może być tylko lepiej Smile

Wariat to człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną.
18.08.2011 11:07
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
oficerpavlo Offline
Piszący opowiadania
Użytkownik

Liczba postów: 84
Dołączył: 22-05-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #9
RE: Wojna i miłość
Kropki, kropki i jeszcze raz kropki, muszę o nich pamiętać. Powtórzeń widzę, że mało zrobiłem co mnie cieszy - oczywiście starałem się nie powtarzać, ale widzę, że dalej nie umiem w jednym zdaniu ująć to co chcę i nie umiem przekazać jasno i szybko to czytelnikowi.

Tam gdzie pisze [nazwa kwiatów] to tam napisałem tak sobie, aby potem dopasować jakieś kwiaty - do teraz nie dopasowałem i dlatego. Wiecie może czy w Australii można dostać czerwone róże? Ja nie jestem przekonany z powodu jak tam jest, znaczy dużo piasku, ciepło - wręcz upalnie i dlatego nie napisałem nazwy kwiatów, bo wiadomo, że nie rosną tam takie same jak u nas w Polsce.

Dzięki za słowa otuchy Blink - Potem może być tylko lepiej.
_______________________________
Poprawiłem więc wrzucam.

Bo militaria to moja miłość i całe moje życie.

Na warsztacie:
"Akcja ratunkowa" - wojenne
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.08.2011 15:14 przez oficerpavlo.)
18.08.2011 14:03
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dolar Offline
Bloodholic
Użytkownik

Liczba postów: 246
Dołączył: 13-08-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #10
RE: Wojna i miłość
Jego rodzice byli z pochodzenia Afrykanami, lecz od paru LAT mieszkali w Australii.
Neila poznał w wieku czterech LAT, gdy razem z rodzicami przeniósł się do jego dzielnicy.
Jego ojciec z zawodu elektryk, pracował od LAT w miejskiej elektrowni, a matka pracowała jako kwiaciarka na pół etatu. Teraz oboje byli już na emeryturze, a Nicolas miał 27LAT.

Nie zapomniałeś o czymś?
18.08.2011 15:20
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: