Witaj w serwisie literackim Literka.info!

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
~Oscar Wilde


Przed zarejestrowaniem się, koniecznie zajrzyj do REGULAMINU!
Prosimy o uzupełnianie spisu treści!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
Autor Wiadomość
Joly Jumper
Niezarejestrowany

 
Post: #1
Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
Witam serdecznie po pierwsze. Pokrótce chciałbym nieco naświetlić cóż też mam zamiar poniżej przedstawić. W zasadzie jest to mini książeczka, której oczywiście nigdy nie wydałem, jest to jedno z wielu opowiadań, ale za to jedno z nielicznych które ukończyłem Smile, ale obiecałem, że będzie krótko - a więc, nazwijmy to jednak - opowiadaniem - to w zasadzie taka wariacja horrorów klasy B filmowych i książkowych, taka zabawa, powiedzmy, tanim stylem. Więc mamy niezbyt rozbudowane dialogi, "nadnaturalizm", sztampowego bohatera i przede wszystkim akcję. Nie wrzucam tu całego opowiadania (bo jest ono dosyć długie), ale będę je publikował (o ile ktokolwiek będzie miał je ochotę dalej czytać Smile ) w częściach, a to dlatego, że opowiadanie jest z tzw. "wyborami". Czytaliście serię "Wehikuł czasu" ? - tutaj jest tak samo, w pewnych momentach akcja się zatrzymuje i możecie wybrać co będzie dalej robił bohater.
Zapraszam do zabawy i życzę miłej lektury.

ZEMSTA HEXELSUSA

"Kości demona mają
podobną moc jak ożywiony
demon. Tak podają księgi."
- o. Anton
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sala. Nie. Wielka pieczara, która nie widziała nigdy słonecznego światła. A jednak coś ją rozświetla. Kipiąca breja jeziora lawy w dole, gotująca się i wrząca. Na wpół płynne rozgrzane do czerwoności kamienie wypryskują na wierzch raz po raz. Gorące bąble gazu wydobywają się do góry pękając i uwalniając smrodliwą zawartość. Żywy ogień szamocze się po kotłujących się falach liżąc płynną magmę. Coś pośród wiecznie poruszającej się breji zaistniało. Język ognia zatoczył krąg wokoło ssącego wiru, ale to nie tam coś zaczęło się dziać. W jakimś miejscu zaczęły uwalniać się smrodliwe gazy zapalając się żółtym gazem, coś zamieszało breję gotującej się lawy.
Wieczny, nieskończony blask wrzącej lawy oświetla skały, których nie ujrzał słoneczny promień, ani nigdy nie dostrzegło ludzkie oko. Z leniwie poruszającej się rozmiękłej do czerwoności skały pośród płonącej magmy coś zatoczyło krąg mieszając wściekle gorącą kipiel. Z wnętrza breji lawy wyrosło nagle ponad powierzchnię. Ręka, nieludzka owrzodzona dłoń zakończona szponami.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
O godzinie 5.25 dostałeś telefon z biura. To był Sam Gebbons, powiedział tylko:
- Przyjedź jak najszybciej, Hexelsus wrócił-
Niczego więcej nie zdążyłeś się dowiedzieć, gdyż coś was rozłączyło. Zastygłeś przy słuchawce nie mogąc uwierzyć w jego słowa. Przecież zabiłeś Hexelsusa ? pana, władcę Kangali.
Gdy byłej już w samochodzie zadzwoniłeś do Gebbonsa.
- Hexelsus zniszczył pół bazy, sam zobaczysz, jak przyjedziesz ? nastąpiła chwila milczenia, po której dodał ? on przybył po ciebie.

Jest 6.00, znajdujesz się w centrum, w drodze do bazy. Jak zwykle zastał cię korek, ale to już nie daleko. Przeczekałeś, aż sznur samochodów ruszy dalej i skręciłeś w Piątą Aleję Johna Abrasha.
Po drodze minął cię z rykiem syreny wóz strażacki, a po pięciu minutach zobaczyłeś szatańskie dzieło Hexelsusa.
Połowa budynku zostało zburzona, ze zgliszcza poskręcanej stali i betonu wciąż wydobywa się wielka chmura czarnego dymu ? wszędzie pełno policji, służb specjalnych, straży pożarnej i jednostek medycznych.
Zaparkowałeś samochód i ruszyłeś w stronę Gebbonsa stojącego przy swoim Fordzie Taurusie i wpatrującego się w strugi wody wylewanych z węży strażackich.
Sam odwrócił się w twoją stronę nim do niego doszedłeś.
- Dobrze, że jesteś ? powiedział podając ci rękę.
- Są ofiary?- zapytałeś zwracając wzrok z Gebbonsa na budynek.
- Wszystko stało się w nocy i nie było nikogo prócz ochroniarzy, niestety jeden zginął- tu Gebbons przerwał na chwilę podnosząc napięcie i dodał ? Hexelsus zabił go i namazał krwią wiadomość dla ciebie ?
- W języku szatana?-
- Nie, tylko główną wiadomość napisał po ludzku-
- To dosyć dziwne- zauważyłeś.
- Istotnie, być może zrobili to członkowie sekty- usłyszałeś zza pleców głos, a potem ujrzałeś wysokiego mężczyznę w ciemnym płaszczu z dobrze ułożoną fryzurą.
- To agent Stoker ? przedstawił mężczyznę Gebbons ? nasz specjalista od sekt ?
Wymieniliście spojrzenia podając sobie dłonie.
- Skąd to przekonanie? ? zapytałeś prawie służbowym, nieco prowokującym tonem.
- Hexelsus nie żyje, sam pan go z resztą uśmiercił. Hexelsus nie miał wyznawców, przynajmniej nic nam na ten temat nie wiadomo-
- Przypuszczamy, że mogli to być Oni ? wtrącił Gebbons.
- Oni? ? zdziwiłeś się.
- Jego też pan zabił, a on swój kult na Ziemi ma ? wyjaśnił Stoker.
- To dlaczego nie podpisali się w imieniu Oni ? zauważyłeś.
- To tylko teoria, kapitanie, chce pan zobaczyć miejsce, w którym zabito strażnika? ? Gebbons zdjął rozmowę z toru.
- Jeżeli nie to przejdźmy do mojego biura ? dodał.

*****************************************************
1. Chcesz zobaczyć miejsce zbrodni?
2. Idziecie do gabinetu Gebbonsa?
*****************************************************
KONIEC CZ1.


I jak widać powyżej można teraz wybrać co zrobi (a w zasadzie co zrobicie bo to Wy jesteście głównym bohaterem) bohater opowiadania. Po w komentarzach napiszcie:
1. Chcę zobaczyć miejsce zbrodni
lub
2. Idę do gabinetu Gebbonsa.
Czekam 2 dni, jeżeli nie będzie odzewu sam opublikuję dalszą część do następnego "wyboru". A jeżeli po 3 takich "akcjach" nikt nie będzie chętny do wyrażenia opinii - opowiadanie nie będzie kontynuowane.
Oczywiście zachęcam do komentarzy tego króciutkiego wstępu do opowiadania biorąc pod uwagę, to co napisałem we wstępie. Sam rozumiem, że nie wiele można powiedzieć po tak krótkim tekście (oprócz tego co sam powiedziałem na jego temat we wstępie, ale, powtarzam się Smile

Notatka od Sylar, 28.11.2011 21:34:

Zamykam i zapraszam do regulaminu.

28.11.2011 21:20
      Odpowiedz cytując ten post
Literkowy Sponsor
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #2
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
A tak na marginesie, nie stawiamy spacji przed znakami interpunkcyjnymi! Ja nie wiem, skąd ludzie mają takie nawyki. -.-
28.11.2011 21:37
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
karolajna Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 24
Dołączył: 31-03-2012
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #3
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
Początek trochę mnie zaintrygował, zaciekawił. Tekst nie był długi ale ciężko było mi go doczytać do końca. Występuje sporo powtórzeń ale tekst w sam sobie nie jest zły jak na osobę początkującą, którą na marginesie też jestem Blink
Ja wybrałabym 1. Blink

karolajna, dołączył do nas dnia 31-03-2012 - Witam wszystkich Smile
01.04.2012 13:28
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #4
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
Ale archeologię uprawiasz.
01.04.2012 13:30
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
NewWriter Offline
Czy jesteś prawdziwą Alą?
Użytkownik

Liczba postów: 40
Dołączył: 16-01-2012
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #5
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
Ależ długo mnie nie było. Przeczytam i zdam jak najbardziej szczerą opinię.
Cytat:Gdy byłej już w samochodzie zadzwoniłeś do Gebbonsa.
ś
Cytat: Hexelsus zniszczył pół bazy, sam zobaczysz, jak przyjedziesz ? nastąpiła chwila milczenia, po której dodał ? on przybył po ciebie.
Zgadzam się z Sobą, ale to brzmi Smile


Hm.... Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie czytałem czegoś podobnego. Jestem pozytywnie zaskoczony.

P.s Wybieram opcję 1.
Pozdrawiam.

Co ja pacze?

Powiew nordyckiej magii
01.04.2012 15:19
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Marša Online
wredne maleństwo
Moderator

Liczba postów: 376
Dołączył: 08-11-2011
Reputacja: 11
Niebiańska
Post: #6
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
(01.04.2012 15:19)NewWriter napisał(a):  
Cytat: Hexelsus zniszczył pół bazy, sam zobaczysz, jak przyjedziesz ? nastąpiła chwila milczenia, po której dodał ? on przybył po ciebie.
Zgadzam się z Sobą, ale to brzmi :)
Czy naprawdę nikt się nie zorientował, chociażby po treści cytowanego zdania, że to nie spacja przed pytajnikiem, tylko z jakiegoś powodu forum nie odkodowało użytego tam znaku i wstawiło znak zapytania jako oznaczenie nieznanego/nierozpoznawanego symbolu? Zresztą to nie jedyne miejsce, gdzie coś takiego się porobiło. :]

Jest jeszcze opcja, że "?" pojawiły się nie przy kopiowaniu na forum, a kopiowaniu między edytorami tekstu, ale to niewiele zmienia w sprawie.

š = sz
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2012 09:19 przez Marša.)
02.04.2012 09:18
      Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sylar Offline
the truth
*

Liczba postów: 2,614
Dołączył: 31-05-2010
Reputacja: 10
Niebiańska
Post: #7
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
Fakt, tu akurat wygląda jak znak... myślnik? dwukropek? Ale jak dziwnie użyte, że forum akurat w tym przypadku tego nie zrozumiało? o.0 Chyba że przekopiowywane, niemniej nalezy to sprawdzic już w tym edytorze, tym bardziej jak od początku zwróciłąm na to uwagę, widząc tylko znaki zapytania, a nie czytają tekst.
Poza tym karolajna odkopała wątek sprzed miesięcy, którego autorki nie było na forum ponad 4, więc dalsze komentarze i ta k się najpewniej nie przydadzą.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2012 09:28 przez Sylar.)
02.04.2012 09:27
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dali'ah Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 18
Dołączył: 30-08-2011
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #8
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
BLEH! nie znoszę czytać czegoś takiego. Tekst w formie: patrzyłeś, robiłeś, podszedłeś... ciężko to znieść. Podobnie jest w przypadku osadzenia akcji w czasie teraźniejszym: "Biorę do ręki karty. Patrzę i zastanawiam się, czy mam szanse wygrać." Dla mnie w epice liczy się tylko jeden czas: PRZESZŁY! Tongue Ale to moje prywatne widzimisię ;p

Strach jest wtedy,
gdy go sobie wyobrazisz,
Gemmo!
15.04.2012 14:34
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Crest Offline
Piszący opowiadania
Użytkownik

Liczba postów: 56
Dołączył: 27-03-2012
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #9
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
Wybacz ale to kicha totalna. To nawet nie jest klasy B. Okropnie mi się czytało. Czas faktycznie psuje całość. Fabuła to jakiś gniot. Powtórzenia są wkurzające. Ciągle na początku tylko breja lawy. Dobrze, że bohater nie zaczął srać tą lawą. Nie twierdzę, że jakoś bardzo źle piszesz. Ale po co ten czas i te powtórzenia. No i sama fabuła? Jeśli to z założenia miał być kicz to się nie obraź na mój komentarz. Nie odnosi się on do Ciebie tylko do tego co napisałeś. Po prostu mi się nie podoba. Jeśli byś zmienił czas i poprawił błędy, to nawet ze względu na beznadziejną fabułę wybrał bym wariant 1. Pozdrawiam.

"Nad głową byś miał najpiękniejszych tęcz błonie, gdybyś tylko uwierzyć chciał namalowały by ci je latające słonie."
20.04.2012 10:31
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Vilandra Offline
Zaglądający na forum
Użytkownik

Liczba postów: 15
Dołączył: 13-04-2012
Reputacja: 0
Neutralna
Post: #10
RE: Zemsta Hexelsusa - moje opowiadanie klasy: tani horror.
Cytat:Wielka pieczara, która nie widziała nigdy słonecznego światła. A jednak coś ją rozświetla.


Pierwsze zdanie ok, natomiast drugie w połączeniu z pierwszym - nie do zniesienia (przynajmniej dla mnie).

Cytat:Kipiąca breja jeziora lawy w dole, gotująca się i wrząca. Na wpół płynne rozgrzane do czerwoności kamienie wypryskują na wierzch raz po raz. Gorące bąble gazu wydobywają się do góry pękając i uwalniając smrodliwą zawartość. Żywy ogień szamocze się po kotłujących się falach liżąc płynną magmę. Coś pośród wiecznie poruszającej się breji zaistniało. Język ognia zatoczył krąg wokoło ssącego wiru, ale to nie tam coś zaczęło się dziać. W jakimś miejscu zaczęły uwalniać się smrodliwe gazy zapalając się żółtym gazem, coś zamieszało breję gotującej się lawy.
Wieczny, nieskończony blask wrzącej lawy oświetla skały, których nie ujrzał słoneczny promień, ani nigdy nie dostrzegło ludzkie oko. Z leniwie poruszającej się rozmiękłej do czerwoności skały pośród płonącej magmy coś zatoczyło krąg mieszając wściekle gorącą kipiel. Z wnętrza breji lawy wyrosło nagle ponad powierzchnię. Ręka, nieludzka owrzodzona dłoń zakończona szponami.

Ten fragment na pierwszy rzut oka, nie do zrozumienia. Pomieszanie z poplątaniem. Prawdopodobnie opis miał być wyczerpujący, efekt jednak wyszedł trochę inny...

Cytat:Po drodze minął cię z rykiem syreny wóz strażacki, a po pięciu minutach zobaczyłeś szatańskie dzieło Hexelsusa.

Jak na to "szatańskie dzieło", to słabo zapowiedziane.

Na temat błędów się nie wypowiadam, bo sama je czasami robię.

Staram się nie zwracać uwagi na błędy ortograficzne (pod warunkiem, że nie są zbyt rażące). Oceniając, często zwracam uwagę na składnie i stylistykę. Moja ocena jest subiektywna i kreowana wedle moich literackich upodobań. Wszelkie moje sugestie, należy rozpatrywać jako wskazówki, nie jako krytykę.

"Jeśli jesteś dobrą piłką, to im silniej Cię uderzą, tym wyżej się wzniesiesz" - Bernard Tristan
21.04.2012 15:54
      Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: